Prezydent Częstochowy Krzysztof M. nie będzie czekał na proces w areszcie, mimo iż zdaniem prokuratury powinien (Fot. PAP/Art Service)
Sąd w czwartek wieczorem nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. z Nowej Lewicy. Samorządowiec usłyszał wcześniej zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych.
Prezydent Częstochowy został zatrzymany w środę przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Następnie przeprowadzono wielogodzinne czynności procesowe w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Według śledczych pierwszy zarzut dotyczy przyjęcia w latach 2018–2022 co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta, które miały umożliwić realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla konkretnego przedsiębiorcy. Drugi obejmuje przyjmowanie — od września 2020 do października 2025 roku — korzyści majątkowych o łącznej wartości nie mniejszej niż 129 tys. zł.
Prokuratura wnioskowała o trzymiesięczny areszt, wskazując na ryzyko matactwa oraz grożącą podejrzanemu surową karę. Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji i odmówił zastosowania tego środka zapobiegawczego.
Prezydent Karol Nawrocki nie uznaje "tego co zdarzyło się w Sejmie” za ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego - powiedział szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Zapowiedział, że najbliższych dniach do TK trafi wniosek ws. sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem.
Niebezpieczny pożar w miejscowości Rożental w powiecie tczewskim. Ogień pojawił się na terenie zakładu zajmującego się utylizacją opon. Na miejsce skierowano 15 zastępów straży pożarnej.
W cieniu politycznych przetasowań w Europie Środkowej ważą się losy naszej narodowej suwerenności i chrześcijańskiej tożsamości. Jak ostrzega Jacek Karnowski, lewicowo-liberalny, globalny system wykazuje wręcz cechy totalitarne, a elity za plecami obywateli realizują wrogą nam agendę.
Premier Donald Tusk zarzucił PiS realizację strategii zbieżnej z interesami Kremla. Nazwał to malowniczo: "piątką Putina". W odpowiedzi kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zaprezentował „piątkę Tuska” i wymienił wszystkie grzechy władzy.