Jacek Karnowski: Platforma to "partia wdrażaczy", a rząd Tuska staje się "seryjnym mordercą Polaków"
Narzędziami w ich rękach stają się posłuszni politycy, tacy jak Donald Tusk w Polsce czy wspierany przez Warszawę węgierski opozycjonista Péter Magyar.
Węgierskie ostrzeżenie i know-how z Warszawy
Poważne zagrożenie płynie obecnie z Węgier. Sondaże i niespodziewanie wysoka frekwencja wskazują, że na fali buntu władzę może tam przejąć Péter Magyar ze swoją partią TISZA. Co szokujące, kampania Magyara jest profesjonalnie prowadzona przez międzynarodowe agencje i niemal wprost kopiuje działania Platformy Obywatelskiej z 2023 roku, korzystając z doradców z Warszawy. Choć Magyar cynicznie posługuje się prawicową retoryką – obiecując obronę granic, wsparcie prowincji i walkę z kryzysem demograficznym – w rzeczywistości reprezentuje siły globalistyczne.
Ewentualna porażka Viktora Orbána – wybitnego przywódcy, który przez kilkanaście lat zapewniał krajowi stabilność i trafnie zdiagnozował zagrożenia płynące z lewicowo-liberalnego totalitaryzmu – będzie gigantycznym ciosem dla naszej części Europy. Utrata suwerennych Węgier oznacza zielone światło dla Brukseli na kolejne grabieże państw narodowych i spychanie ich do statusu pozbawionych samorządności prowincji.
Zakłamana władza i zapaść polskiego państwa
Na naszym rodzimym podwórku sytuacja jest równie dramatyczna. Karnowski nie ma złudzeń: Donald Tusk to "mistrz kłamstwa", który wszystko, co sam robił, próbuje dziś zarzucić swoim oponentom. Kiedy Berlin i Bruksela agresywnie atakują polskie interesy gospodarcze, blokując inwestycje czy wpychając Odrę w park narodowy, rządząca koalicja pozostaje bierna.
Co więcej, to koalicjanci Tuska jeszcze niedawno zwalczali budowę zapory na granicy z Białorusią i naiwnie wierzyli w "koniec historii", podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość oraz prezes Jarosław Kaczyński z wyprzedzeniem dostrzegli wojenne chmury i przeforsowali ustawę o obronie ojczyzny.
Dziś, zamiast obiecanych cudów, koalicja 13 grudnia funduje Polakom zapaść państwa. Sytuacja w służbie zdrowia jest na tyle tragiczna – przerywa się leczenie chorych na raka czy stwardnienie rozsiane – że według komentatorów ten rząd powoli staje się "seryjnym mordercą Polaków". Zakłamana władza upadnie dopiero wtedy, gdy odpowiednio wielu obywateli dostrzeże tę banalną prawdę i odrzuci medialną propagandę.
Grupa Bilderberg i ukryte cele elit
Nie można ignorować faktu, że za wieloma procesami niszczącymi państwa narodowe stoją niejawne organizacje, w których spotkaniach biorą udział politycy tacy jak Radosław Sikorski. Jak zauważa Jacek Karnowski, Platforma Obywatelska nie myśli samodzielnie – jest po prostu "partią wdrażaczy" wykonującą zewnętrzne polecenia.
Zakulisowe elity dążą do wdrożenia paktu migracyjnego i wymiany ludności, co doprowadziło już do drastycznych zmian w miastach takich jak Londyn czy Wiedeń, a ich ostatecznym celem jest to, by "biała cywilizacja europejska wreszcie padła". Równolegle, pod fałszywym szyldem edukacji zdrowotnej, próbuje się narzucać ideologię LGBT i demoralizować już przedszkolaków.
W obliczu tak zmasowanego ataku, Polska pozostaje kluczowym bastionem obrony cywilizacji chrześcijańskiej. Polacy wielokrotnie w historii udowadniali, że potrafią wygrywać wbrew okolicznościom. Aby powstrzymać "złe plany złych ludzi", konieczna jest nasza jedność, odwaga oraz stałe, nieufne patrzenie obecnej władzy na ręce. Obronimy Polskę tylko wtedy, gdy będziemy świadomi zagrożeń płynących ze strony sił globalistycznych.
źr. wPolsce24











