ROZMOWA WIKŁY: Żeby wierzyć w takie bzdury, jakie wygaduje Tusk, trzeba być niespełna rozumu
Imperium kłamstwa i kpiny z obywateli
Zdaniem Pawła Kukiza, Donald Tusk jest politykiem, którego z łatwością można określić mianem „jednej wielkiej manipulacji”. Obecny premier oskarża prawicowych oponentów o prorosyjskość, co w opinii posła jest wierutną bzdurą – zwłaszcza w stosunku do człowieka podejrzewającego Władimira Putina o zabójstwo swojego brata.
- Żeby wierzyć w takie bzdury, jakie wygaduje Tusk, no to trzeba być niespełna rozumu – stwierdził Kukiz, dodając, że premier kłamie bez najmniejszego mrugnięcia okiem.
Jak zauważa poseł, deklaracje Tuska o obronie instytucji państwowych brzmią komicznie w zderzeniu z rzeczywistością. Przejawem ogromnej hipokryzji obecnego obozu władzy jest również sytuacja w służbie zdrowia. Podczas gdy zwykli Polacy borykają się z patologiami systemu, syn senatora dostaje się do lekarza bez kolejki z powodu wrastającego paznokcia. Kukiz nazywa to wprost „kpinami z obywateli”.
Wydaje się jednak, że dotychczasowy polityczny urok Donalda Tuska oparty na haśle, że „najważniejsze, że PiS nie rządzi”, zaczyna słabnąć, a „piosenka o uśmiechu się coraz bardziej nudzi”.
Węgierska lekcja dla polskich patriotów
Kluczowym punktem rozmowy była analiza wyborów na Węgrzech, gdzie partia Fidesz zanotowała bardzo słaby wynik, tracąc głosy w okręgach jednomandatowych na rzecz innych sił prawicowych z powodu braku porozumienia. Nowym graczem na Węgrzech został Peter Magyar, którego Kukiz postrzega jako polityka dołączającego do wspieranej przez Tuska brukselskiej „neoarystokracji”. To ogromne ostrzeżenie dla Polski. Kukiz kategorycznie ostrzega: jeśli środowiska patriotyczne i niekosmopolityczne nie zbudują w Polsce własnego paktu senackiego i nie dojdą do porozumienia, skończą dokładnie tak, jak na Węgrzech.
Polityk zauważa, że Prawo i Sprawiedliwość nie może dystansować się wobec innych ugrupowań prawicowych, takich jak Konfederacja.
Brak jedności to przepis na porażkę, zwłaszcza że Donald Tusk przed wyborami w 2027 roku najprawdopodobniej zjednoczy całą centrolewicę na jednej liście wyborczej. Przy obecnej ordynacji proporcjonalnej promującej duże bloki, nawet jeśli podzielona prawica zdobędzie łącznie lepszy wynik procentowy, ostatecznie władzę przejmie lewicowo-liberalny walec Tuska.
Lewactwo niszczy świętości – trwa wojna duchowa
Rozmowa dotyczyła również kwestii pamięci narodowej – zbrodni w Katyniu (13 kwietnia przypada Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej) oraz katastrofy smoleńskiej, które stanowią bolesne rany na ciele naszej ojczyzny. Kukiz przypomniał, że celem Sowietów w Katyniu było wyniszczenie polskich elit, inteligencji i wojskowych, by pozostawić „bezwolny naród, który można po prostu kierować jak się chce”. Co przerażające, ta sama metoda podporządkowywania społeczeństwa jest stosowana również dzisiaj, z tą różnicą, że za pomocą nowoczesnych środków socjotechnicznych.
Poseł bardzo ostro diagnozuje współczesne nurty ideologiczne wspierające obecną władzę. „To lewactwo (...) ta ideologia lewacka robi wszystko, by zniszczyć wartości, by zniszczyć to, co święte” – podkreśla.
Kukiz posuwa się nawet do stwierdzenia, że obserwując wydarzenia na świecie, ma się nieodparte wrażenie, że toczy się fundamentalna „walka dobra ze złem, Boga z szatanem”.
W obliczu takich wyzwań polska strona patriotyczna ma wręcz historyczny obowiązek odrzucić podziały i zewrzeć szyki w obronie suwerenności oraz tradycyjnych wartości
źr. wPolsce24











