ROZMOWA WIKŁY. Szaleństwo Tuska czy cyniczny plan ratowania sondaży? Rzecznik PiS ujawnia brutalną prawdę
Skandal z "Czystym Powietrzem" i destrukcja polskiego biznesu
Obecny rząd to zlepek ugrupowań, w którym nie ma żadnej miłości, a jedynie twarda, polityczna kalkulacja i zakulisowe szantaże. Donald Tusk z pragmatyzmu roztacza parasol ochronny nad minister Pauliną Hennig-Kloską, ponieważ głosy jej środowiska zagwarantowały mu fotel premiera. To właśnie ona, według Bochanka, od początku jest twarzą skrajnie szkodliwej i lobbystycznej ustawy „Lex Wiatrak”, mającej zliberalizować przepisy dotyczące lokalizacji elektrowni wiatrowych.
Działania podległych jej instytucji to dziś prawdziwy dramat dla Polaków. Jak alarmuje poseł PiS, sztandarowy program „Czyste Powietrze”, który za czasów Zjednoczonej Prawicy służył milionom obywateli, znalazł się na skraju zapaści. Polskie firmy termomodernizacyjne, które założyły własne pieniądze i wykonały pracę, od miesięcy nie mogą doczekać się zwrotu środków ze strony wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Zamiast pieniędzy urzędnicy serwują im niekończące się kontrole i biurokrację, doprowadzając polskie przedsiębiorstwa do bankructwa.
Tusk próbuje ukraść sukces Prezydenta Nawrockiego
Czystym cynizmem wykazuje się również premier w kwestii polityki międzynarodowej. Po uwolnieniu Andrzeja Poczobuta, Donald Tusk – nazwany przez posła PiS „mistrzem PR-u” – próbował spijać śmietankę w blasku fleszy. Prawda jest jednak zupełnie inna: to prezydent Karol Nawrocki we wrześniu ubiegłego roku poprosił o interwencję prezydenta USA, Donalda Trumpa.
Co więcej, obóz Donalda Tuska miał idealną okazję do uratowania polskiego bohatera już w sierpniu 2024 roku, podczas głośnej wymiany więźniów. Wtedy jednak rząd kompletnie skapitulował i bez słowa wydał Władimirowi Putinowi groźnego rosyjskiego agenta, Pawła Rubcowa, nie uzyskując w zamian uwolnienia Poczobuta. Dzisiejsze „chwytanie się szatki” przez premiera to wyłącznie marna propaganda.
Nieodpowiedzialna i groźna gra strachem
Aby przykryć swoje blamaże, szef rządu sięga po najbardziej prymitywne metody. W niedawnym wywiadzie dla „Financial Times” Tusk straszył opinię publiczną, że rosyjski atak na Polskę może nastąpić za kilka miesięcy. Bochenek bezlitośnie obnaża te słowa jako „skrajnie nieodpowiedzialną politykę”, obliczoną wyłącznie na rynek wewnętrzny i wywołanie tzw. efektu flagi, czyli skupienia wystraszonych obywateli wokół rządu.
Tusk sam sobie przeczy: z jednej strony mówi o rychłym ataku, z drugiej atakuje Stany Zjednoczone, podważa skuteczność NATO i artykułu 5., snując nierealne wizje stworzenia „europejskiej armii” sterowanej z Brukseli lub Niemiec. Z perspektywy polskiego interesu narodowego jest to polityka pełna zagrożeń.
Prawica gotowa do walki. "Efekt Czarnka" przybiera na sile
Na tle upadającej wiarygodności rządu, Prawo i Sprawiedliwość mocno konsoliduje swoje struktury pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Ogłoszenie prof. Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera wywołało ogromny entuzjazm – w terenie wyraźnie widać „efekt Czarnka”. Kandydat Prawicy nie tylko mobilizuje bazę, ale skutecznie przyciąga z powrotem wyborców myślących o poparciu obu Konfederacji.
W kampanię prof. Czarnka angażują się najwięksi polscy patrioci, tacy jak prof. Sławomir Cenckiewicz, który był ważnym ogniwem w zwycięskiej kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego. Kluczową i bardzo istotną rolę w nowym układzie rządowym ma również odegrać Mateusz Morawiecki, stanowiący w PiS absolutny filar w kwestiach gospodarczych i finansowych. Obóz patriotyczny pracuje i przygotowuje merytoryczne uderzenie. Czas szkodliwych rządów zbliża się ku końcowi.
źr. wPolsce24











