Polska

Rokita przypomniał, kim jest Czarzasty i jak nagle stał się milionerem. To smutne, że ten człowiek rządzi dziś polskim sejmem

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty nie jest postacią, którą da się lubić, a przynajmniej taki obraz wyłania się z jego opisu przez Jana Rokitę
Włodzimierz Czarzasty nie jest postacią, którą da się lubić, a przynajmniej taki obraz wyłania się z jego opisu przez Jana Rokitę (Fot. PAP/Tomasz Gzell/Fratria)
Jan Rokita wrócił pamięcią do swojej pracy w sejmowej komisji śledczej ds. afera Rywina, jednej z najgłośniejszych spraw politycznych III RP. Wspominając tamten okres, Rokita poświęcił obszerny fragment swojej wypowiedzi osobie Włodzimierz Czarzastego, który był jednym z antybohaterów tamtej sprawy.

Rokita opisał Czarzastego jako człowieka obdarzonego szczególną mieszanką cech: cynizmem, inteligencją i – jak to ujął – tupetem. Według jego relacji, Czarzasty potrafił zaprzeczać najbardziej oczywistym faktom, patrząc rozmówcy prosto w oczy i robiąc to z uśmiechem. Co istotne, miał nie wykazywać najmniejszego skrępowania nawet w sytuacji, gdy wszyscy obecni wiedzieli, że mija się z prawdą.

Jak relacjonował Rokita, podczas przesłuchań przed komisją śledczą Czarzasty opowiadał – w powszechnym odczuciu – rzeczy nieprawdziwe. Nie przeszkadzała mu jednak świadomość, że słuchacze doskonale zdają sobie z tego sprawę. Wręcz przeciwnie – miał sprawiać wrażenie osoby całkowicie odpornej na presję sytuacji.

Majątek i spółka „Muza”

Szczególną uwagę Rokita poświęcił wątkowi majątkowemu. Zwrócił uwagę na gwałtowną zmianę statusu materialnego Czarzastego po 1989 roku. Jak przypominał, z pozycji skromnego asystenta akademickiego Czarzasty stał się w krótkim czasie milionerem, obejmując znaczące udziały w spółce „Muza”.

Rokita podkreślił, że „Muza” była przedsiębiorstwem powiązanym z majątkiem dawnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, który formalnie miał zostać skonfiskowany po upadku systemu komunistycznego. Według jego relacji, część tego majątku została jednak skutecznie wyprowadzona, a Czarzasty – jako osoba sprawna i dobrze poruszająca się w realiach transformacji – potrafił to wykorzystać.

Rokita określił Czarzastego jako jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów tzw. „uwłaszczenia nomenklatury”, czyli procesu przejmowania majątku dawnej elity partyjnej i przekształcania go w prywatny kapitał już w realiach wolnorynkowych.

„Ja potrafię robić pieniądze”

Szczególnie zapadła mu w pamięć odpowiedź Czarzastego na pytania o źródła jego majątku. Gdy Rokita dopytywał o genezę milionów i udziały w spółce „Muza”, usłyszał – jak relacjonuje – że w przeciwieństwie do pytającego, który „tylko opowiada o pieniądzach”, Czarzasty „potrafi robić pieniądze”.

Rokita przyznał, że zdanie to było w pewnym sensie prawdziwe, jednak sposób jego wypowiedzenia – w kontekście majątku o oczywistym rodowodzie – uznał za dowód wyjątkowego cynizmu i pewności siebie.

Kontekst biograficzny

Rokita w swojej wypowiedzi nagranej dla "Kanału Zero" zwrócił także uwagę na jeszcze jeden fakt biograficzny: Włodzimierz Czarzasty wstąpił do PZPR w 1983 roku – a więc w okresie stanu wojennego, kilka miesięcy po śmierci Grzegorz Przemyka, pobitego śmiertelnie przez funkcjonariuszy milicji. Zdaniem Rokity, sama ta decyzja mówi wiele o osobowości i wyborach życiowych Czarzastego.

źr. wPolsce24 za Kanał Zero/Suwerenna Polska-Facebook

Polska

Robili to za donicą, w biały dzień! Szokujące nagranie z centrum stolicy obiegło sieć. Parze grozi areszt

opublikowano:
Płomienny romans na chodniku przy Alejach Jerozolimskich. Ludzie mijali ich obojętnie, teraz szuka ich policja
Skandal w samym sercu Warszawy. Uprawiali seks przed Dworcem Centralnym, policja na ich tropie (fot. zrzut ekranu X)
Kilkanaście sekund nagrania wystarczyło, by wywołać potężną burzę w polskich mediach społecznościowych. Para postanowiła oddać się intymnym zbliżeniom w centrum stolicy – na chodniku w pobliżu Dworca Centralnego, zaledwie częściowo kryjąc się za uliczną donicą. Sprawą zajęli się już śródmiejscy policjanci, którzy próbują ustalić tożsamość bezwstydnych kochanków.
Polska

Cios z Luksemburga. TSUE odrzuca wniosek Polski w sprawie Mercosur

opublikowano:
TSUE
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej UE z blokiem państw południowoamerykańskich Mercosur. Sąd w Luksemburgu uznał, że Polska nie wykazała dostatecznie, że stosowanie umowy z Mercosurem może spowodować poważną i nieodwracalną szkodę.
Polska

Bohaterski syn ruszył bronić matki, wtedy padł strzał! 52-letni Ukrainiec trafił za kraty

opublikowano:
52-letni mężczyzna wtargnął do mieszkania partnerki uzbrojony w myśliwską strzelbę, groził śmiercią jej oraz jej synowi, a podczas szarpaniny padł strzał. Decyzją sądu agresor najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym
Bohaterski syn ratował matkę przed uzbrojonym Ukraińcem. Padł strzał! Finał domowego piekła (fot. KWP Lublin)
Prawdziwy dramat rozegrał się w jednym z wynajmowanych domów na terenie gminy Karczmiska (powiat opolski). 52-letni mężczyzna wtargnął do mieszkania partnerki uzbrojony w myśliwską strzelbę, groził śmiercią jej oraz jej synowi, a podczas szarpaniny padł strzał. Decyzją sądu agresor najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
Polska

Zwycięstwo Bąkiewicza. Sąd podważył oskarżenia władz

opublikowano:
Robert Bąkiewicz był oskarżony o zniszczenie zabytkowej elewacji budynku Ministerstwa Klimatu
Robert Bąkiewicz (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Robert Bąkiewicz, oskarżony o zniszczenie zabytkowej elewacji budynku Ministerstwa Klimatu, został uniewinniony. Teraz media poznały uzasadnienie wyroku: nie było podstaw do stwierdzenia, że doszło do uszkodzenia budynku.
Polska

PILNE: Wyszła z domu w długim skórzanym płaszczu i ślad po niej zaginął. Trwają poszukiwania 24-letniej Moniki

opublikowano:
Zdjęcia zaginionej kobiety na tle policyjnych samochodów i komisariatu
(fot. za Polska Policja)
Warszawska policja apeluje o pomoc. Od 26 września trwają poszukiwania 24-letniej Moniki Malendo. Młoda kobieta opuściła swoje miejsce zamieszkania i od tamtej pory nie nawiązała żadnego kontaktu z zaniepokojoną rodziną. Funkcjonariusze proszą o pilne udostępnianie jej wizerunku.
Polska

Koszmar na spacerze w Lipnie. Betonowe ogrodzenie runęło na małą dziewczynkę. Pijany ojciec w areszcie

opublikowano:
Szok w Lipnie: Chciał zerwać dziecku orzechy, betonowy płot zmiażdżył 5-latkę. Ojciec miał 3 promile!
Niewyobrażalny dramat. Poszli na spacer, 5-latka zginęła pod betonowym płotem. Ojciec „opiekun” ledwo stał na nogach. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Policja)
Niedzielny spacer ojca z córką zakończył się niewyobrażalną tragedią w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie). 44-letni mężczyzna wszedł na betonowe ogrodzenie, by zerwać dla dziecka orzechy. Konstrukcja nie wytrzymała ciężaru i runęła wprost na kilkulatkę. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Okazało się, że opiekun miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.