Sprawa aborcji w 9. miesiącu. Prokuratura stawia zarzuty za „hejt” wobec Gizeli Jagielskiej

Jagielska dała się poznać szerokiej opinii jako lekarka wykonująca aborcje, także te bardzo już zaawansowane. Najgłośniejszym przypadkiem stało się zabicie nienarodzonego dziecka w 9-miesiącu ciąży poprzez wstrzyknięcie mu w serce chlorku potasu. Doszło do tego 29 października 2024 roku. Z informacji medialnych wynikało, że Felek, bo takie imię nosił nienarodzony chłopiec, cierpiał na wrodzoną łamliwość kości.
Sprawa Jagielskiej umorzona
Ponieważ sprawa oburzyła część opinii publicznej Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży. Na początku grudnia sprawa Jagielskiej została umorzona wobec braku znamion czynu zabronionego.
Zarzuty za "hejt"
Wciąż toczy się jednak sprawa "hejtu" wobec niej. Śledzi to „Gazeta Wyborcza”, która opisuje szczegółowo, jak to na skrzynkę mailową lekarki zaczęły napływać wiadomości z groźbami i obelgami. W związku z tym w kwietniu ubiegłego roku policja zatrzymała trzy osoby. Wszystkie usłyszały już zarzuty. Dotyczą one formułowania gróźb pobicia, a nawet zabójstwa lekarki, zniesławienia oraz znieważenia.
"GW" dowiedziała się w prokuraturze, że oskarżeni potwierdzają, że pisali wiadomości e-mail, natomiast nie przyznają się, że popełnili przestępstwo. Jak twierdzą, e-maile miały być jedynie wyrazem protestu przeciwko aborcji.
Oskarżonym grozi do trzech lat więzienia.
Kontrowersyjne zatrzymanie księdza
Jest wśród ksiądz Grzegorz J. z parafii w okolicach Rzeszowa. Duchowny został zatrzymany przez policjantów, kiedy przebywał u rodziców w Krośnie. Po przesłuchaniu został zwolniony, podobnie jak dwóch pozostałych zatrzymanych.
Protest kurii
Działania funkcjonariuszy wobec ks. Grzegorza wywołały protest przemyskiej kurii. Jej rzecznik ks. Bartosz Rajnowski skrytykował postępowania prokuratury i policji.
Kuria "wyraża stanowcze oburzenie sposobem potraktowania" księdza i nazywa "przejawem walki z Kościołem katolickim" zatrzymanie, założenie kajdanek umieszczenie na noc w policyjnym areszcie i przewiezienie do prokuratury na przesłuchanie, po którym duchowny został zwolniony w Oleśnicy. Zdaniem kurii działania te były niepotrzebne.
źr. wPolsce24 za "Gazeta Wyborcza"/Onet











