Kto chciał otruć prezydenta Nawrockiego? Jest ruch prokuratury

Przypomnijmy: w sobotę w sieci ukazał się fragment wywiadu rzeki z prezydentem Karolem Nawrockim. Prezydent opowiedział w nim o szokującym incydencie, do którego doszło podczas kampanii wyborczej w Ząbkowicach.
Bardzo źle się poczuł
Prezydent relacjonował, że po wygłoszeniu krótkiego przemówienia do wyborców bardzo źle się poczuł. Zaprowadzono go do autobusu, gdzie stracił przytomność. Zaczął wymiotować i rzucać nogami i rękami, ale gdy się obudził, nie pamiętał co się wydarzyło. Dodał, że od początku kampanii ochrona ostrzegała go, żeby uważał, bo może dojść do próby otrucia.
Profesor Andrzej Nowak, który przeprowadził z prezydentem tę rozmowę, powiedział na antenie telewizji wPolsce24, że o ile w wersji maksimum - jeśli można tak powiedzieć - celem mogło być po prostu otrucie, zabicie, kandydata na prezydenta na ostatniej prostej wyborów, o tyle w wariancie „łagodniejszym” mogło chodzić o „tylko” skompromitowanie prezydenta . Dodał, że prezydent długo wahał się czy to ujawnić.
Jest ruch prokuratury
Teraz Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające w tej sprawie. Jest prowadzone pod kątem podejrzeń, że doszło do narażenia prezydenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Rzecznik świdnickiej prokuratury prok. Mariusz Pindera wyjaśnił, że podstawą wszczęcia tego postępowania są doniesienia medialne i opublikowany fragment wywiadu. Chcą sprawdzić, czy 15 maja, kiedy Nawrocki poczuł się źle po spotkaniach z mieszkańcami Ząbkowic Śl. i Dzierżoniowa, mogło to być skutkiem podania mu substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.
źr. wPolsce24 za WP.pl











