Polska

„Niezwykle trudno go załamać”. Karol Nawrocki w czasie kampanii otarł się o śmierć

opublikowano:
Ta książka, także ten fragment w istocie mówi o życiu człowieka o wyjątkowej sile charakteru, który w takim właśnie momencie również pokazał, że niezwykle trudno jest go załamać – komentuje na antenie wPolsce24 prof. Andrzej Nowak szokujące informacje o próbie otrucia Karola Nawrockiego.

Nowa książka Karola Nawrockiego, choć jeszcze nie została opublikowania, już wywołała emocje. Z ujawnionych fragmentów publikacji „Skąd się wziął Karol Nawrocki” wyłania się obraz poważnego kryzysu zdrowotnego, jaki dotknął wówczas wtedy jeszcze kandydata na urząd prezydenta podczas trasy wyborczej w okolicach Dzierżoniowa i Ząbkowic Śląskich. Karol Nawrocki wspomina ten czas jako „moment grozy” i sytuację „mocno podbramkową”.

O okoliczności tego zdarzenia został zapytany na antenie telewizji wPolsce24. prof. Andrzej Nowak, współautor wywiadu-rzeki.

Czy to w ogóle ujawniać?

- Pan prezydent, kiedy mówił o tym akurat wydarzeniu w jednym z ostatnich już fragmentów naszej bardzo długiej rozmowy, to się zastanawiał, czy powinien to opublikować No, bo przecież to jest bardzo konkretna sprawa, która wymaga ciągu dalszego. Pytanie tylko, kto ten ciąg dalszy będzie realizował, czy pan prokurator minister Żurek czy te same służby, które organizowały rozmaite prowokacje przeciwko Karolowi Nawrockiemu wymierzone rok wcześniej. Ale zastanawiając się nad tym, czy powiedzieć w ogóle o tej sprawie pan prezydent uznał, że zostawi to swoim współpracownikom, którzy sprawdzą rzecz ostatecznie od strony no prawnej, czy tego rodzaju informacja może być ujawniona. I po długim zastanowieniu już przy autoryzacji książki ten fragment został także zaakceptowany – zdradza prof. Nowak.

Próba otrucia czy kompromitacji?

W książce Karol Nawrocki wspomina wydarzenia z maja ubiegłego roku. Relacjonuje, że podczas spotkania z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich nagle poczuł się bardzo źle.

- Myślę, że bardzo ciekawe są szczegóły, które opowiada pan prezydent, to znaczy, o ile w wersji maksimum - jeśli można tak powiedzieć - celem mogło być po prostu otrucie, zabicie, kandydata na prezydenta na ostatniej prostej wyborów, o tyle w wariancie „łagodniejszym” mogło chodzić o „tylko” skompromitowanie prezydenta – snuje przypuszczenia gość telewizji wPolsce24.

Kiedy Karol Nawrocki poczuł się źle, poprosił współpracowników o natychmiastowe zaprowadzenie go do autobusu. Chwilę później miał stracić przytomność, a po odzyskaniu świadomości, nie pamiętał części wydarzeń. Według jego relacji doszło również do gwałtownych wymiotów i konieczna była szybka pomoc osób z najbliższego otoczenia.

Wyjątkowa siła

- Ta książka, także ten fragment w istocie mówi o życiu człowieka o wyjątkowej sile charakteru, który w takim właśnie momencie również pokazał, że niezwykle trudno jest go załamać, nawet najbardziej brutalnymi środkami i sposobami – zwraca uwagę współautor.

Jak tłumaczył, książka opowiada przede wszystkim o życiu Karola Nawrockiego – od dzieciństwa i młodości w Gdańsku, przez studia, pracę zawodową oraz działalność w Instytucie Pamięci Narodowej, aż po wybór na urząd prezydenta. Według autora rozmowy szczególną uwagę poświęcono również wartościom, które miały kształtować przyszłego prezydenta, w tym rodzinie, pracy oraz wierze.

- To jest niezwykle silna, głęboka wiara tego człowieka, wiara dużo głębsza niż niż ją okazuje na zewnątrz, ale to jest człowiek, który co wieczór czyta Biblię, to jest jego najważniejsza lektura i to jest także aspekt jego sylwetki, który lepiej można poznać, czytając tę książkę, i do tego namawiam – mówi prof. Nowak.

Cała rozmowa w materiale wideo nad tekstem

źr. wPolsce24

 

Polska

Koszmar na spacerze w Lipnie. Betonowe ogrodzenie runęło na małą dziewczynkę. Pijany ojciec w areszcie

opublikowano:
Szok w Lipnie: Chciał zerwać dziecku orzechy, betonowy płot zmiażdżył 5-latkę. Ojciec miał 3 promile!
Niewyobrażalny dramat. Poszli na spacer, 5-latka zginęła pod betonowym płotem. Ojciec „opiekun” ledwo stał na nogach. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Policja)
Niedzielny spacer ojca z córką zakończył się niewyobrażalną tragedią w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie). 44-letni mężczyzna wszedł na betonowe ogrodzenie, by zerwać dla dziecka orzechy. Konstrukcja nie wytrzymała ciężaru i runęła wprost na kilkulatkę. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Okazało się, że opiekun miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu.
Polska

Panika w szkole na Podhalu przez rakotwórczy gaz. Skąd wziął się w budynku?

opublikowano:
Dzieci stojące w rzędzie.
(Fot. Fratria)
W jednej ze szkół w Czarnym Dunajcu wykryto przekroczone normy radonu, co wywołało zrozumiały niepokój rodziców. Zarówno dyrekcja placówki, jak i Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) uspokajają: nie ma natychmiastowego zagrożenia dla zdrowia dzieci. Czym jest ten niewidzialny gaz i w jaki sposób przenika do sal lekcyjnych? Odpowiadamy.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dość nielegalnej imigracji! Potrzebne limity

opublikowano:
Wawer ok
Michał Wawer w programie Rozmowa Wikły wskazywał na potrzebę zaostrzenia kontroli osób przyjeżdżających do kraju i wprowadzenia limitów migracji. Mówił także o obywatelach Ukrainy, bezpieczeństwie oraz tym, jakie narzędzia powinny mieć polskie służby. „Nie chodzi tylko o odsianie przestępców” – przekonywał poseł Konfederacji.
Polska

Miękkie lądowanie po aferze w Szpitalu Południowym. Znamy szczegóły

opublikowano:
Szpital Południowy
(fot. Fratria)
Odpowiedzialność polityczna w wydaniu obozu rządzącego w praktyce? Aldona Machnowska-Góra, która zaledwie kilka tygodni temu złożyła rezygnację z funkcji wiceprezydent Warszawy po wybuchu potężnego skandalu w Szpitalu Południowym, ma objąć stery w Narodowym Centrum Kultury. Standardy, o których tak chętnie mówią politycy Koalicji Obywatelskiej, znów okazały się jedynie pustym hasłem.
Polska

Czarne, lepkie, potencjalnie niebezpieczne. Bałtyk wyrzucił tajemniczą substancję, plaże w Ustce zamknięte

opublikowano:
Czarny koszmar na plażach! Zamknięto aż 50 km wybrzeża
Czyżby ktoś oczyścił baki w Bałtyku? (fot. Urząd Morski w Słupsku)
Urząd Morski w Słupsku zdecydował o czasowym zamknięciu plaż w Ustce. Powodem jest ropopochodna, potencjalnie niebezpieczna, substancja, która została wyrzucona przez Bałtyk. Dziś ma się rozpocząć jej sprzątanie.
Polska

Znana dziennikarka ujawnia porażające informacje. Donald Tusk nie chciał amerykańskiej bazy w Polsce?

opublikowano:
Joanna Miziołek przed mikrofonem
Joanna Miziołek przed mikrofonem (fot. screen za X/SE)
Publicznie mówi o rosnącym zagrożeniu wojną i konieczności wzmacniania obronności, lecz za zamkniętymi drzwiami miał przekonywać, że w kasie państwa brakuje środków na stałą bazę wojsk USA. Zaskakujące kulisy negocjacji na linii Pałac Prezydencki – Kancelaria Premiera ujawniła dziennikarka Joanna Miziołek. Z jej relacji wynika, że Donald Tusk zmienił zdanie dopiero wtedy, gdy współpracownicy prezydenta zagrozili ujawnieniem prawdy opinii publicznej.