Polska

Rządowe przepisy chroniłyby pedofilów i uderzały w bezpieczeństwo Polski? Prezydent mówi stanowcze "NIE"

opublikowano:
Rządowa większość i minister Żurek chcieli zafundować Polakom ustawę, która w praktyce wiązałaby ręce organom ścigania w walce z najgroźniejszymi zwyrodnialcami. Zamiast chronić najsłabszych, nowe przepisy uniemożliwiłyby szybkie aresztowanie pedofilów, hakerów, a nawet osób uderzających w bezpieczeństwo państwa. Na szczęście prezydent zawetował ten legislacyjny bubel, a decyzję tę tłumaczył szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki.

Dzieci na celowniku zboczeńców, rząd umywa ręce

Forsowana przez rząd ustawa zakładała szokujące rozwiązanie: całkowity zakaz stosowania tymczasowego aresztowania wobec sprawców przestępstw zagrożonych karą do dwóch lat pozbawienia wolności. W praktyce oznaczałoby to, że tzw. grooming – czyli nawiązywanie przez pedofilów kontaktu z dziećmi w internecie, podszywanie się pod rówieśników i wabienie ofiar w celu ich późniejszego wykorzystania – byłby przez państwo w pewnej mierze "chroniony"- przekonywał Bogucki. 
 
Nawet gdyby zebrane dowody bezsprzecznie i z dużym prawdopodobieństwem wskazywały na winę podejrzanego, prokurator i sąd nie mogliby zamknąć takiego zwyrodnialca w areszcie. Jakby tego było mało, przepisy wykluczałyby możliwość aresztu dla dorosłych rozpijających małoletnich (art. 208 Kodeksu karnego).
 
Rządowi, jak widać, los bezbronnych ofiar nie przeszkadza. Prezydent, ustami swojego szefa kancelarii, jasno jednak zaznaczył, że dzieci muszą być pod absolutną ochroną państwa, a dorośli krzywdzący najmłodszych muszą liczyć się z surowymi sankcjami i tymczasowym aresztowaniem.
 
Brak zgody na to, by państwo nie reagowało na sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu najmłodszych, stał się jednym z głównych powodów weta. 

Raj dla cyberprzestępców. Na tym jednak nie koniec tej legislacyjnej "fuszery"

"Nowoczesne prawo" ministra Żurka sprawiłoby, że tymczasowego aresztu nie można by było zastosować również wobec hakerów, osób bezprawnie włamujących się do systemów informatycznych czy zakładających podsłuchy i oprogramowanie szpiegujące. Wiemy doskonale, w jak szybkim tempie rozwija się dziś przestępczość internetowa, celująca często w młodzież oraz osoby starsze.
 
W imię fałszywie pojętej nowoczesności, państwo zostałoby w tych sprawach rozbrojone. Brak systemowego myślenia rządzących obnaża jeszcze jeden, skrajnie niebezpieczny zapis ustawy. Projekt zakładał podniesienie górnej granicy tak zwanej samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania (czyli ze względu na groźbę surowej kary) z 8 do 10 lat. Co to oznacza w praktyce?
 
Sądy straciłyby możliwość aresztowania na tej podstawie osób podejrzanych o przestępstwa godzące w podstawowe interesy Rzeczypospolitej, bezpieczeństwo informatyczne państwa oraz obronność. Ponieważ czyny te są zagrożone karą do 8 lat więzienia, sprawcy realizujący działania przeciwko Polsce pozostawałyby na wolności.

Prezydent staje w obronie obywateli 

Głowa państwa wyraziła stanowczy sprzeciw wobec tzw. aresztów wydobywczych oraz wykorzystywania ich do politycznych celów, z czym niestety często mamy dzisiaj do czynienia. Jednak prezydent Nawrocki nie mógł pozwolić na to, aby polskie organy ścigania zostały pozbawione kluczowych narzędzi w walce z przestępcami atakującymi dzieci i zagrażającymi bezpieczeństwu narodowemu.
 
Rządowe "nowoczesne prawo" okazało się skrajnie niebezpieczne, w związku z czym spotkało się z jedyną słuszną reakcją – prezydenckim wetem.
 
źr. wPolsce24
 
Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.