„To nie polityka edukacyjna. To amatorszczyzna”. Poseł surowo ocenia Barbarę Nowacką i jej reformę

Marcin Józefaciuk, obecnie poseł niezrzeszony, który do parlamentu dostał się z listy Koalicji Obywatelskiej, przeprowadził kontrolę poselską w Ministerstwie Edukacji Narodowej dotyczącą kontrowersyjnego zakazu prac domowych w szkołach podstawowych.
Przypomnijmy, ograniczenie prac domowych w szkołach podstawowych było jednym z głównych projektów szefowej resortu edukacji Barbary Nowackiej. W marcu 2024 r. pani minister podpisała stosowne rozporządzenie, zgodnie z którymi
- w klasach I–III nie zadaje się prac domowych
- w klasach IV–VIII prace mogą być zadawane, ale nie są obowiązkowe i nie mogą być oceniane.
Poseł Józefaciuk, z zawodu nauczyciel, postanowił przeprowadzić kontrolę poselską dotyczącą dokumentacji związanej z rozporządzeniem. Kontrola trwała miesiąc - od 5 lutego do 5 marca - a wnioski, jakie z niej płyną są szokujące.
Z raportu wynika – o czym poseł poinformował w mediach społecznościowych – że reforma została wprowadzona na zasadzie widzimisię. Resort nie dysponował żadnymi analizami, dokumentacją procesu decyzyjnego ani planem monitorowania skutków- reformy. „Nie opracowano harmonogramu reagowania w obecnej, kryzysowej sytuacji - MEN czeka na niezlecone rekomendacje bez planowanego terminu” – wylicza Józefaciuk.
Jedyny materiał, którym dysponuje ministerstwo, to raport Instytutu Badań Edukacyjnych – przygotowany z inicjatywy instytutu – oraz raport oparty głównie na ankietach dotyczących dobrostanu. Poseł wskazuje, że
„Nie analizowano:
- • wyników egzaminów
- • wpływu na uczniów zdolnych
- • wpływu na uczniów ze SPE (specjalne potrzeby edukacyjne – przyp. red.)
- • jakości kształcenia”
„Oznacza to, że ministerstwo nie analizowało jakości kształcenia, lecz jedynie deklaracje ankietowe dotyczące dobrostanu” – konkluduje Józefaciuk.
Według niego, nie przygotowano szkoleń ani wsparcia metodycznego dla nauczycieli, nie przedstawiono także danych dotyczących liczby przeszkolonych pedagogów
Mimo że liczne instytucje zgłaszały zastrzeżenia dotyczące projektu rozporządzenia, to - jak pisze Józefaciuk - „większość uwag została odrzucona”.
„To nie jest sposób prowadzenia polityki edukacyjnej. To amatorszczyzna” – ocenia surowo poseł.
źr. wPolsce24











