Ten wyrok to istne kuriozum! Nowacka ma przeprosić profesora Roszkowskiego, ale to nie wszystko

Sprawa dotyczyła wypowiedzi Nowackiej z konwencji Platformy Obywatelskiej z 12 października 2024 r. Minister krytykowała wówczas szkolny przedmiot Historia i Teraźniejszość i podręcznik, jaki do przedmiotu napisał prof. historii Wojciech Roszkowski.
– „Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni tam uczyli, jak kłamać i manipulować” – mówiła wtedy Nowacka.
Prof. Wojciech Roszkowski, który uznał te słowa za naruszenie jego dóbr osobistych. Historyk pozwał minister, domagając się przeprosin oraz zadośćuczynienia w wysokości 1 tys. zł za każdą stronę książki – łącznie 512 tys. zł.
Sąd: słowa naruszyły dobra osobiste
Warszawski sąd uznał, że wypowiedź Nowackiej była opinią, a nie stwierdzeniem faktu. Jednocześnie jednak stwierdził, że tak sformułowany zarzut – mówiący o „kłamstwie na każdej stronie” – narusza autorytet naukowy i rzetelność autora podręcznika.
Dlatego minister edukacji została zobowiązana do opublikowania przeprosin na kanale YouTube swojego ugrupowania politycznego - dziś to już nie Platforma a Koalicja Obywatelska w ciągu siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku. Sąd zasądził też od Nowackiej na rzecz Roszkowskiego 1,3 tys. zł kosztów procesu.
Finansowy paradoks wyroku
Jednocześnie sąd oddalił żądanie pół miliona złotych zadośćuczynienia. Uznał bowiem, że w tej sprawie wystarczającą formą naprawienia szkody są przeprosiny. To jednak oznacza nietypową sytuację procesową. Ze względu na częściowe oddalenie pozwu sąd rozliczył koszty procesu w taki sposób, że chociaż Barbara Nowacka musi przeprosić profesora, to on ma jej zapłacić 10,8 tys. kosztów procesu.
Nowacka przegrała, ale triumfuje
Minister edukacji skomentowała wyrok w mediach społecznościowych, nazywając go swoją wygraną.
„Żądał pół miliona złotych ode mnie za moją wypowiedź. Nie dość, że ich nie uzyskał, to dodatkowo musi mi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. W sprawie ewentualnych przeprosin składam apelację” – napisała na platformie X.
Wyrok jest na razie nieprawomocny, a sprawa zapewne będzie miała dalszy ciąg w sądzie apelacyjnym. Natomiast w takim systemie prawnym obrażanie innych ludzi jest chyba finansowo opłacalne.
źr. wPolsce24 za PAP











