Polska 2050 kapituluje ws. Hennig-Kloski, ale Pełczyńska-Nałęcz wciąż „ustawiana do szeregu” przez ludzi Tuska

– Pani minister przyszła na klub. To było to, czego oczekiwaliśmy (…) Uzyskaliśmy bardzo konkretne deklaracje – powiedziała w Polsat News Pełczyńska-Nałęcz i zakończyła tym samym spekulacje na temat tego, czy Polska 2050 będzie "grzecznym" koalicjantem czy nie. Dodała również:
– Naszym warunkiem było to spotkanie i do spotkania doszło (…) to jest dobry krok.
Ustępstwo zamiast podmiotowości
Choć Polska 2050 postawiła warunek, jego spełnienie nie przełożyło się na wzmocnienie pozycji ugrupowania w koalicji. Wręcz przeciwnie – kolejne wypowiedzi polityków rządu pokazują, że proces marginalizacji tej formacji trwa.
Wyraźnym sygnałem były słowa ministra finansów Andrzeja Domańskiego w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie Radia ZET. Dziennikarz zapytał ministra o pomysł szefowej Polski 2050 w sprawie podwyższenia akcyzy na alkohol i przeznaczenia pozyskanych z tego środków na ochronę zdrowia.
– Ja jestem ministrem finansów naszego rządu i to rząd przedstawia projekty dot. podatków – podkreślił stanowczo Domański, odnosząc się do propozycji Pełczyńskiej-Nałęcz.
„Mogła się wcześniej skonsultować”
Szef resortu finansów nie pozostawił wątpliwości co do trybu działania w rządzie: – Zwykle mamy zasadę w koalicji, że propozycje podatkowe (…) są ze mną konsultowane – zaznaczył.
I dodał wprost: – Myślę, że mogła wcześniej skonsultować ze mną tę propozycję.
Padły też jeszcze bardziej jednoznaczne słowa: – Pani minister Pełczyńska jest ministrem w rządzie, ale nie jest ministrem odpowiedzialnym za podatki.
Domański zapowiedział przy tym, że to rząd – a nie inicjatywy poszczególnych polityków – będzie przygotowywał zmiany: – Będą kolejne projekty dot. akcyzy, opłaty cukrowej, tzw. małpek i będą to projekty rządowe.
„Wychodzę przed szereg”
Sama Pełczyńska-Nałęcz nie ukrywa, że jej działania wywołują napięcia w rządzie. W odpowiedzi na zarzuty rzecznika rządu Adam Szłapka mówiła: – Tak, wychodzę przed szereg, szczycę się tym.
Krytykowała przy tym sposób funkcjonowania rządu: – To jest esencja takiego koszmaru nazwanego „Polska resortowa” (…) Co to w ogóle Polaków obchodzi, jaki resort zgłasza dobry projekt?
Polityczne napięcia bez przełomu
Choć spotkanie z Hennig-Kloską rozwiązało bieżący problem głosowania, nie zmieniło układu sił w koalicji. Z jednej strony Polska 2050 deklaruje, że nie zamierza „siedzieć cicho”, z drugiej – kolejne wypowiedzi przedstawicieli rządu pokazują, że kluczowe decyzje pozostają poza jej realnym wpływem.
Efekt jest taki, że nawet po spełnieniu koalicyjnych warunków ugrupowanie nie zyska większej podmiotowości, a wręcz przeciwnie, będzie nadal zwalczane i marginalizowane.
źr. wPolsce24 za radiozet.pl/interia.pl











