ROZMOWA WIKŁY. Paulina Matysiak bezlitośnie punktuje ekipę Donalda Tuska
Kompromitacja resortów i dramat pacjentów
W Sejmie ważą się losy minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski oraz minister zdrowia, wobec których złożono wnioski o wotum nieufności. Paulina Matysiak wprost zapowiada poparcie dla odwołania obu pań, nie widząc żadnych powodów, dla których miałyby pozostać na stanowiskach. Polityka klimatyczna to pasmo fanatycznych, dogmatycznych decyzji i brak zdrowego rozsądku, a sztandarowy program "Czyste Powietrze" to dziś "powódź poszkodowanych obywateli".
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w szpitalach i przychodniach. Wbrew przedwyborczym obietnicom polityków Koalicji Obywatelskiej, kolejki wcale nie uległy skróceniu, a w Polsce mamy dziś do czynienia z „kroczącym zwijaniem się” ochrony zdrowia. Posłanka zaznacza, że gdy słyszy o dramacie pacjentów na prowincji, po prostu "krew ją zalewa".
Tusk tupie nogą, koalicjanci obrzucają się błotem
Zamiast pracować nad reformami, obóz władzy tonie w wewnętrznych rozgrywkach i wulgaryzmach. Po rozłamie w Polsce 2050 widać narastające napięcia, które Donald Tusk musi gasić groźbami. Jak sugerują kuluarowe doniesienia, premier po prostu "tupnął nogą" i zapowiedział rozpad większości, jeśli koalicjanci nie staną w obronie skompromitowanej Hennig-Kloski.
Jakie są zatem standardy w koalicji? Posłanka Matysiak przypomina skandaliczne zachowanie polityków obozu władzy, wskazując m.in. na sytuację, gdy poseł Zembaczyński nazwał na antenie innego posła (Romowicza) "mendą". To absolutnie niedopuszczalne obniżanie poziomu debaty publicznej i równia pochyła w dół.
Absurdalne śledztwa Bodnarowców, czyli "karmienie troli"
Gdy sypią się państwowe usługi, ekipa Donalda Tuska serwuje igrzyska swoim najbardziej radykalnym wyborcom. Minister Żurek postanowił wszcząć śledztwo wymierzone w urzędników Kancelarii Prezydenta, podejrzewając ich o "pomocnictwo" przy niezaprzysiężeniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego powołanych dawniej przez Sejm.
Dla Pauliny Matysiak te działania to zwykły absurd i "robienie farsy z polskiego państwa". Posłanka nie ma wątpliwości, po co organizowane są te pokazowe przesłuchania: "To jest karmienie troli. To jest karmienie takiej naprawdę ortodoksyjnej, skrajnej swojej bazy wyborców". Zamiast realnie ułatwić Polakom kontakt z wymiarem sprawiedliwości, władza woli "gonić króliczka", tworząc zasłonę dymną dla własnej niekompetencji.
Małostkowość premiera i wyścig po ordery
Hipokryzja obecnej ekipy uwydatnia się także w polityce zagranicznej. Po uwolnieniu z białoruskiego więzienia dziennikarza Andrzeja Poczobuta, Donald Tusk jako pierwszy wystartował do robienia sobie zdjęć, czym wywołał zażenowanie nawet w swoim własnym obozie. Jednocześnie szefowi rządu "nie przechodzi przez gardło" nazwisko prezydenta (Karola Nawrockiego) i wkład dyplomacji amerykańskiej.
Jak celnie diagnozuje tę sytuację Matysiak, obóz nowej władzy tak mocno ustawił się na kontrze i tak zajadle opluwa swoich przeciwników, że "nie można w swoim konkurencie (...) zobaczyć człowieka". Przez tę nienawiść przedstawiciele obecnego układu wciąż będą bojkotować i ignorować działania głowy państwa.
źr. wPolsce24








