Czy Sejm odwoła Hennig-Kloskę? Co zrobią jej dawni koledzy z Polski 2050?

Jak podało RMF24, Konfederacja nie szczędzi ostrej krytyki wobec minister i postrzega ją jako „katastrofę” na ministerialnym stanowisku – i zapowiada walkę o odwołanie jej z rządu.
Bosak: „Nie nadaje się do rządu”
Podczas konferencji prasowej w Sejmie Bosak piętnował działania Hennig-Kloski, zarzucając jej nieudolność zarówno w sferze klimatycznej, jak i gospodarczej. Jako główne punkty krytyki wymienił przede wszystkim ideologiczne wdrażanie polityki klimatycznej Unii Europejskiej, którą określił jako szkodliwą dla polskiej gospodarki, problemy z realizacją programu „Czyste Powietrze” – chaos administracyjny, wstrzymania wypłat i brak przejrzystego dialogu z branżą, a także krytykę moratorium leśnego, które zdaniem Konfederacji podniosło ceny drewna i zaszkodziło branży drzewnej.
Konfederacja chce wykorzystać to głosowanie, aby pokazać, że koalicja rządowa jest krucha, wewnętrznie podzielona i podatna na ataki polityczne.
Koalicja ratuje minister i odpiera zarzuty
Reakcja polityków nowego klubu Centrum, oraz części koalicji była natychmiastowa. Posłanka Elżbieta Burkiewicz podkreśliła, że wniosek to motywowany politycznie atak opozycji, a minister Hennig-Kloska ma poparcie większości swoich kolegów. Według obozu rządzącego, minister skutecznie pracuje nad systemem obrotu odpadami, transformacją energetyczną i poprawą bezpieczeństwa energetycznego Polski.
To tylko symptom głębszej niestabilności
Ten ostry atak na ważnego ministra rządu Donalda Tuska to nie pierwsze takie starcie w Sejmie, jakie obserwujemy w ostatnich miesiącach. Koalicja Platforma Obywatelska, Polska 2050, Nowa Lewica i PSL od początku kadencji zmagają się z rosnącymi napięciami wewnętrznymi i sprzecznymi interesami. Nawet premier Tusk sam przyznał w niedawnym wpisie w mediach społecznościowych, że liderów koalicji czeka „poważna próba”, apelując o jedność i rozsądek wobec rosnących podziałów.
Podział w Polsce 2050 – który doprowadził do powstania klubu Centrum – tylko pogłębił istniejące tarcia. Choć formalnie obie frakcje deklarują lojalność wobec rządu, konflikty i nieufność między nimi wciąż dają o sobie znać.
Nie jest to pierwszy raz, gdy głosowania w Sejmie burzą spokój koalicyjny. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z kilkoma przypadkami, które pokazały, jak kruche są sojusze w polskim parlamencie.
Konsekwencje dla rządu – i dla Polski
Głosowanie nad losami minister, to coś więcej niż kolejna polityczna bitwa. To test spójności koalicji, która od samego początku istnienia wydaje się bardziej projektem taktycznym niż programowym. W sytuacji, gdy PiS jest w opozycji i przygotowuje się do ofensywy wyborczej, każdy konflikt wewnętrzny po stronie rządowej jest okazją dla sił konserwatywnych do mobilizacji własnych wyborców przed przyszłymi wyborami parlamentarnymi.
Jeśli koalicja zacznie się rozpadać od wewnątrz, konsekwencje dla polityki wewnętrznej i zewnętrznej Polski mogą być poważne – od destabilizacji rządu po dalsze przesunięcia politycznej sceny. Dla sojuszu rządzącego najbliższe tygodnie będą kluczowym sprawdzianem jego determinacji do zachowania władzy. Bo to jedyna rzecz, która zdaje się ich łączyć.
źr. wPolsce24 za rmf24.pl











