CBA u Hennig-Kloski. W tle „Czyste Powietrze” i śledztwo, które ma uratować polityczny byt szefowej resortu?

Oficjalnie sprawa ma związek z postępowaniem prowadzonym przez Prokuraturę Europejską w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych przy opracowaniu zasad działania i wdrażania kolejnych etapów programu.
Chodzi o decyzje, które - zdaniem śledczych i instytucji kontrolnych - mogły stworzyć przestrzeń do późniejszych nadużyć. Na tę chwilę nie ma konkretów, tylko sugestia, że minister i CBA próbują rozliczyć "pisowskie przekręty".
Czy w całym zamieszaniu nie chodzi o stworzenie wrażenia, że ktoś, kto będzie domagał się odwołania szefowej resortu, działa - w oczywisty sposób - na rzecz tych, którzy przeszkadzają w "rozliczeniach"?
Tło problemów
Przypomnijmy, aktualnie w całym kraju toczy się dziś około 700 postępowań prowadzonych przez prokuratury, policję oraz Prokuraturę Europejską w sprawie programu "Czyste powietrze". Część z nich wszczęto po zawiadomieniach NFOŚiGW i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.
Resort wskazał, że w listopadzie 2024 r. – wstrzymano nabór do programu, a od marca 2025 r. obowiązuje jego nowa wersja. Wprowadzono m.in. operatorów nadzorujących inwestycje, obniżono poziom zaliczek oraz zaostrzono kryteria. Problem w tym, że zmiany te pojawiły się dopiero wtedy, gdy tysiące beneficjentów zdążyły ponieść straty.
Jednocześnie system, w którym ryzyko ponosi głównie obywatel, przez długi czas funkcjonował bez skutecznych zabezpieczeń.
Polityczne napięcie
Równolegle PiS chce odwołania Pauliny Hennig-Kloski, a temat może wrócić przy głosowaniu nad wotum nieufności. W Sejmie złożono już wniosek o jej odwołanie, podpisany m.in. przez posłów PiS i Konfederacji.
W praktyce oznacza to kolejny polityczny spór wokół programu, który miał poprawiać jakość powietrza, a dziś stał się symbolem chaosu, kontroli i wzajemnych oskarżeń.
źr. wPolsce24.tv











