Bulwersująca sprawa gwałtu na policjantce. Podejrzany wyjdzie z aresztu

Szokująca historia wydarzyła się 3 stycznia na terenie oddziału prewencji policji w podwarszawskim Piasecznie. Jak ustalili dziennikarze podejrzany dziś dowódca jednostki miał pić alkohol w towarzystwie innego policjanta. W pewnym momencie miał zawołać do gabinetu młodą policjantkę, wyprosić swojego kompana i zamknąć drzwi.
Słysząc jej krzyki i wołania o pomoc, inni policjanci mieli dobijać się do drzwi, a gdy w końcu dowódca je otworzył, dziewczyna miała mieć widoczne otarcia. Zgłosiła sprawę dyżurnemu.
Tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut dotyczący gwałtu na podwładnej i zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Trafił do aresztu na trzy miesiące.
Teraz okazało się, że opuścił areszt. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał w komunikacie, że w poniedziałek 2 marca 2026 r. prokurator referent podjął decyzję o zmianie środka zapobiegawczego wobec byłego funkcjonariusza policji – Marcina J., podejrzanego o gwałt na policjantce. Uchylone zostało tymczasowe aresztowanie i zastosowano wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł, dozór policji połączony z obowiązkiem stawiennictwa w Komendzie Powiatowej Policji raz w tygodniu i zakaz kontaktowania się (osobistego, jak i za pośrednictwem środków teleinformatycznych) z pokrzywdzoną i świadkami
Według RMF FM, uznano, że na tym etapie śledztwa nie ma już potrzeby stosowania tego środka. Nie ma także obaw, że Marcin J. na wolności mógłby wpływać na wyjaśnianie sprawy.
Podejrzany ma także zakaz opuszczania kraju.
Jak dotąd w sprawie przesłuchano 28 świadków, w tym sześć osób dwukrotnie.
Mężczyźnie grozi od 2 do 15 lat więzienia.
źr. wPolsce24 za RMF FM/PAP











