PiS chciał wyborców na chodzie, Platforma na wózkach? Ważny lekarz wprost o tym, kto odpowiada za katastrofę w szpitalach

Takiej katastrofy w polskiej ochronie zdrowia nie było od dawna. Szpitale nie dostają od NFZ pieniędzy za tzw. nadwykonania i odwołują planowe operacje czy zabiegi. Z kraju dobiegają też informacje o zawieszeniu niektórych świadczeń, na przykład rehabilitacji pacjentów leżących w domach. Powód ten sam: nie ma pieniędzy z Funduszu.
Czemu NFZ odmawia prawa do leczenia?
Obszerny artykuł na ten temat opublikował dziś „Dziennik Gazeta Prawna”. Publikacja wywołała burzę. Internet zalały komentarze oburzonych ludzi, przedstawiciele władzy tradycyjnie obarczali winą poprzedników.
- Czemu NFZ odmawia ludziom prawa do leczenia i nie płaci za zabiegi mimo wcześniejszych zobowiązań? – pytała na X Katarzyna Roszewska, współtwórczyni Centrum Badań nad Niepełnosprawnością i mama dziecka z niepełnosprawnością.
Odpowiedział jej anastezjolog Damian Patecki, członek Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej. Wyjaśnił on, że „nadwykonania to taka korporacyjna nowomowa”.
- Na przykładzie: NFZ kontraktuje u szpitala 1000 protez biodra. Szpital robi te 1000 protez, ale ma moce przerobowe na 1500, są lekarze, jest sprzęt, bez sensu nie pracować i ma nadzieję, że mu zapłacą za nadwykonania – tłumaczył Patecki.
PiS płacił, bo chciał wyborców na nogach, a nie na wózkach
Członek władz potężnego samorządu lekarskiego, bardzo ostro krytykującego PiS przez 8 lat rządów prawicy, przyznał, że za nadwykonania za czasów PiS płacono, a dziś te pieniądze do szpitali po prostu nie płyną.
- PiS płacił. Bo przy wszystkich zarzutach do PiSu, martwili się o swój elektorat i słusznie uważali, że ludzie będą bardziej wdzięczni i chętni do głosowania jak będą mogli pójść na wybory, a nie pojechać na wózku – dosadnie opisał sytuację Damian Patecki.
Sytuacja jest bardzo trudna
W rozmowach z „DGP” menadżerowie odpowiedzialni za szpitale mówili, że jeśli Ministerstwo Zdrowia Izabeli Leszczyny (PO) nie zapewni regularnego płacenia za nadwykonania zrobione ponad limit, szpitale zrezygnują z wykonywania dodatkowych świadczeń.
- Przedstawiciele placówek w rozmowach z DGP przyznają, że sytuacja jest bardzo trudna – zaznaczają dziennikarze gazety.
Źr. wPolsce24 za X/damian_patecki