Państwo bez dzieci? Mamy alarmujące liczby. Pokazują, dokąd zmierza Polska

Liczby są bezlitosne. Według danych GUS w listopadzie 2025 roku urodziło się zaledwie 17 tys. dzieci, podczas gdy zmarło 30,5 tys. osób. To kolejny miesiąc, w którym różnica między urodzeniami a zgonami dramatycznie się pogłębia.
Jeszcze bardziej alarmująca jest skala zjawiska w dłuższym horyzoncie. Skumulowana liczba urodzeń z ostatnich 12 miesięcy po raz pierwszy w historii spadła poniżej 240 tys.
Dzietność na dnie. Prognozy mrożą krew w żyłach
Współczynnik dzietności za 2024 rok wyniósł 1,099 – jeden z najniższych w Europie i zdecydowanie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń.
Po wprowadzeniu tych danych do modeli demograficznych pojawiają się scenariusze, które jeszcze niedawno uznawano za skrajne:
-
2100 rok: ok. 11,2 mln Polaków
-
2200 rok: zaledwie 1,1 mln mieszkańców
To oznacza de facto demograficzne kurczenie się państwa do rozmiarów niespotykanych od setek lat.
Ustawy bez „kratki demograficznej”
Jak opisuje „Rzeczpospolita”, rządowe projekty ustaw często nie zawierają realnej analizy wpływu na dzietność. W ocenach skutków regulacji temat demografii bywa pomijany lub traktowany zdawkowo – mimo że prawo wymaga uwzględniania skutków społecznych.
– Pozostawienie „kratki demograficznej” pustej pozwala uniknąć trudnych pytań – zwraca uwagę ekspert Mateusz Łakomy.
Ministerstwo: „działamy holistycznie”
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pytane o reformę Państwowej Inspekcji Pracy, zapewnia, że zmiany „pośrednio wspierają bezpieczeństwo rodzin, a w konsekwencji także demografię”.
Resort wskazuje również na:
-
działalność Rady ds. Polityki Rodzinnej i Demograficznej,
-
koordynację działań w formule międzyresortowej,
-
„holistyczne podejście” do problemu.
Nie wyjaśnia jednak, dlaczego te argumenty nie znalazły się wprost w dokumentach legislacyjnych.
90 powiatów bez zastępowalności pokoleń
Sygnały ostrzegawcze płyną także z poziomu lokalnego. „Puls Biznesu” informował, że w 90 powiatach wskaźnik dzietności spadł poniżej jednego dziecka na kobietę. To historyczne minimum i wyraźny sygnał, że problem nie dotyczy już tylko dużych miast.
Demografia tyka jak bomba z opóźnionym zapłonem
Eksperci ostrzegają, że brak spójnej, długofalowej polityki demograficznej może mieć skutki, których nie da się już odwrócić: mniej pracowników, załamanie systemu emerytalnego, presja migracyjna i rosnące koszty utrzymania państwa.
Jeśli demografia nadal będzie traktowana jako formalny dodatek do ustaw, a nie fundament polityki publicznej, Polska może wejść w spiralę wyludnienia szybciej, niż zakładają nawet najbardziej pesymistyczne prognozy.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











