Tusk jeszcze nie zauważył, ale jest pierwsza reakcja. Młody działacz Koalicji Obywatelskiej na celowniku rzecznika dyscyplinarnego
Kontrowersje wokół milionowych kontraktów w Warszawie
Sprawę nagłośnił portal Zero, publikując szczegółowy raport dotyczący zarobków Dawida Kacprzaka. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że medyk – łączący praktykę lekarską z aktywnością polityczną w barwach Koalicji Obywatelskiej – zdołał zgromadzić ogromne środki finansowe dzięki kontraktom w stołecznych placówkach medycznych.
Skala zarobków oraz kulisy przyznawania tak lukratywnych umów w publicznej służbie zdrowia natychmiast wywołały lawinę pytań o transparentność i etykę zawodową. Zwłaszcza, że - jeśli wierzyć szpitalnym raportom - Kacprzak musiałby by pracować 11 godzin dziennie przez cały rok, do tego świadcząc usługi dla trzech innych placówek medycznych.
To wszystko w czasie, gdy był aktywnie zaangażowany w politykę i wspieranie Koalicji Obywatelskiej.
Naczelna Izba Lekarska żąda wyjaśnień
Na publikacje w mediach zareagował samorząd lekarski. Naczelna Izba Lekarska nie zamierza przechodzić obok sprawy obojętnie. Podjęto już pierwsze kroki prawne mające na celu zbadanie, czy doszło do naruszenia Kodeksu Etyki Lekarskiej oraz przepisów dotyczących łączenia ról.
Rzecznik NIL przyznaje, że postępowanie dyscyplinarne może potrwać miesiące, a nawet lata, bo jest tożsame z postępowaniami prokuratorskimi i sądowymi. Oznacza to, że Kacprzyk będzie mógł dalej pełnić swoje funkcje, m.in. koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym - czytamy na portalu Zero.pl.
Co grozi lekarzowi?
Postępowanie przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej to dopiero pierwszy etap. Jeśli zarzuty formułowane w przestrzeni publicznej i medialnej się potwierdzą, sprawa trafi do Sądu Lekarskiego. Katalog kar w takich przypadkach jest szeroki – od upomnienia i nagany, przez kary finansowe, aż po zawieszenie lub całkowite pozbawienie prawa wykonywania zawodu.
Sprawa budzi ogromne emocje również z powodu tła politycznego. Komentatorzy zadają pytanie, czy gigantyczne zarobki były efektem wyłącznie unikalnych kompetencji medycznych, czy też wpływu na nie miały polityczne koneksje w Warszawie.
Nie brakuje też reakcji politycznych, wśród których pojawiły się sugestie o skali patologii, potencjalnych wzorcach młodego lekarza w strukturach partyjnych, a nawet sugestie o skierowani sprawy do prokuratury.
źr. wPolsce24 za X/Zero.pl











