Nowe informacje o tragedii w Wołominie. 19-letni wnuczek usłyszy zarzuty zabójstwa

Jak informowaliśmy wcześniej, w poniedziałek policja z Wołomina otrzymała zgłoszenie, że w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Mieszka I znajdują się zwłoki dwóch osób. Portal TVN Warszawa ujawnił, że na miejscu znaleziono zwłoki 75-letniej kobiety i 75-letniego mężczyzny. Miały leżeć w kałuży krwi i mieć rany w okolicach szyi.
W mieszkaniu policjanci znaleźli także rannego 19-latka. Media ujawniły nieoficjalnie, że był wnuczkiem zamordowanej pary i przyjechał do nich w weekend na urodziny. "Fakt" informuje, że trafił do szpitala z ranami kłutymi. Komunikaty policji były bardzo powściągliwe i mówiły o „rodzinnej tragedii”, ale media informowały nieoficjalnie, że 19-latek miał zamordować swoich dziadków.
Teraz prok. Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga powiedziała "Faktowi", że w tej sprawie wszczęto postępowanie z art. 148 Kodeksu karnego, czyli zabójstwa. 19-latek jest w nim głównym podejrzanym.
Obecnie nastolatek przebywa w szpitalu, a prokuratura czeka na możliwość przesłuchania go. Staros poinformowała, że jego stan nie zagraża życiu i czynności rozpoczną się jeszcze w szpitalu. Dodała, że usłyszy dwa zarzuty zabójstwa. Grozi mu za to dożywocie. Prokuratura czeka także na wyniki sekcji zwłok ofiar.
Na razie śledczy nie ujawnili potencjalnych motywów nastolatka ani tego, czy był on wcześniej karany. Nie wiadomo także, czy to on sam wezwał na miejsce policję. Te rzeczy będą dopiero ustalane na dalszym etapie postępowania – podkreśliła.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











