Nawrocki mówi dość: „Nikt nie będzie ubierał prezydenta"! Odzież „Nowrocky” znów budzi emocje

Prezydent wyjaśnił, że odzież marki „Nowrocky” towarzyszyła mu w kampanii wyborczej i ma dla niego wymiar emocjonalny. Koszulkę z takim motywem założył w Mediolanie – jak wyjaśnił - pożyczając ją od swojego fotografa, a nie w celu promocji firmy.
- Pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał taką, a ja miałem stroje oficjalne. Gdyby to była inna marka, ale polska, włożyłbym inną, włożyłem tę. W pewnym momencie bohaterem wielu wydarzeń był mój zegarek. Z żadną marką, którą wkładam na siebie jako prezydent Polski, nie mam oczywiście żadnych relacji finansowych ani marketingowych – podkreślił Nawrocki w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Rola siostry prezydenta
W odpowiedzi na pytania o rodzinne powiązania z marką, prezydent podkreślił, że jego siostra Nina Nawrocka jedynie zarejestrowała nazwę w Urzędzie Patentowym, „po prostu uratowała wizerunek marki”, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści finansowych.
- Moja siostra nie ma żadnych relacji finansowych z żadną firmą, żadnych zarobków, po prostu uratowała ten wizerunek – przekazał prezydent, dodając, że marka Nowrocky, która zyskała rozpoznawalność w kampanii wyborczej w pierwotnym założeniu „miała być marką, która trafia na części garderoby nielicujące z urzędem prezydenta RP".
Nikt nie będzie ubierał prezydenta
Prezydent ostro skomentował także krytykę prof. Marcina Matczaka, który twierdził, że „zrobił z siebie słup ogłoszeniowy”.
– Pan prof. Matczak chce, żebym chodził nagi? […] Jeśli komukolwiek wydaje się, że będzie ubierać prezydenta Polski, to jest w błędzie. Będę chodził w polskich markach, nie mam z nimi żadnych relacji finansowych, nie zarabiam żadnych pieniędzy – stwierdził.
źr. wPolsce24 za Polsat News











