Wielki bunt w Agorze. Na czym polega „afera wlepkowa” z udziałem Czuchnowskiego?

W siedzibie Agory od kilku dni nie mówi się o niczym innym niż o tzw. aferze wlepkowej. Jak ustaliły Wirtualnemedia.pl, za całą akcją stoi Wojciech Czuchnowski, który zaczął rozklejać materiały w obronie mecenasa Piotra Rogowskiego, od ponad trzech dekad obsługującego "Gazetę Wyborczą". Wlepki i pisma pojawiły się nie tylko w pomieszczeniach redakcyjnych, ale także na parkingu budynku przy ul. Czerskiej.
Według relacji pracowników, akcja wywołała jednocześnie rozbawienie i konsternację. W krótkich hasłach i dłuższych apelach autorzy wyrażali pełne zaufanie do prawnika oraz sprzeciw wobec ograniczania roli jego zespołu. Podkreślano, że to właśnie on przez lata reprezentował redakcję w najbardziej wrażliwych sporach sądowych i politycznych.
Tło protestu jest poważniejsze niż sama forma. Pod koniec lutego redaktor naczelny Adam Michnik oraz około stu dziennikarzy podpisali list sprzeciwiający się planom rozwiązania współpracy z prawnikiem lub jej znaczącemu ograniczeniu. Część pracowników obawia się, że nowe zasady oznaczają faktyczne odsunięcie dotychczasowego zespołu prawnego.
Inni rozmówcy zwracają jednak uwagę na kwestie finansowe. Według nich zmiana modelu rozliczeń – z ryczałtowego na płatność za konkretne sprawy – miała ograniczyć koszty, które od lat budziły kontrowersje wśród załogi. To właśnie ten aspekt, a nie kompetencje prawnika, miał być kluczowym i faktycznym powodem decyzji zarządu Agory.
Atmosferę podgrzał wewnętrzny mail rozesłany do pracowników przez spółkę administrującą budynkiem, w którym zapowiedziano ustalenie sprawcy „aktu wandalizmu” i obciążenie go kosztami sprzątania. Do wiadomości dołączono nagranie pokazujące, jak Czuchnowski rozkleja wlepki w różnych częściach siedziby. Sprawa zdominowała także spotkanie wspólnego newsroomu Wyborcza.pl i Gazeta.pl, gdzie zgodnie z relacjami świadków doszło do ostrej wymiany zdań między dziennikarzami i kadrą zarządzającą. Emocje były na tyle duże, że rozmowa o przyszłości redakcji zeszła na dalszy plan.
Sam Wojciech Czuchnowski nie chciał publicznie komentować swojej akcji. Równie lakoniczny był Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego „Wyborczej”, który podkreślił, że są to wyłącznie wewnętrzne sprawy redakcji. Afera wlepkowa pokazała jednak, jak głęboki i emocjonalny jest spór wewnątrz spółki Agora.
źr.wPolsce24 za Wirtualne Media










