Skandal i bunt w „Gazecie Wyborczej”! Wojciech Czuchnowski pisze list do zarządu. Chodzi o... piętro

„Degradacja i brak prestiżu”
Konflikt wybuchł w momencie, gdy zarząd Agory ogłosił plany „optymalizacji przestrzeni biurowej”. Redakcja „Gazety Wyborczej”, która od lat zajmuje reprezentacyjne piętra biurowca, miałaby zostać przeniesiona niżej.
Wojciech Czuchnowski (uhonorowany niedawno za swoją pracę prestiżową nagrodą "Hieny Roku") w swoim liście, do którego dotarły media, argumentuje, że taka decyzja to coś więcej niż tylko logistyka. Według niego:
-
Przenosiny to symboliczna degradacja zespołu, który tworzy najważniejszy dziennik opiniotwórczy w kraju.
-
Niższe piętro jest postrzegane jako „gorsze” i „mniej prestiżowe”, co może wpływać na morale dziennikarzy.
-
Decyzja ta została podjęta bez realnego dialogu z pracownikami, co Czuchnowski nazywa przejawem lekceważenia.
Kulisy wielkich oszczędności Agory
Ruch zarządu Agory nie jest przypadkowy. Spółka - w której wynagrodzenia zarządu rosną - od miesięcy szuka oszczędności i dąży do komercjalizacji wolnych przestrzeni w swoim ogromnym biurowcu na warszawskim Mokotowie. Nie pomogła jej nawet zmiana rządu, liczne transfery z samorządów i cały szereg zamówień reklamowych ze spółek Skarbu Państwa.
To dlatego wynajęcie najwyższych pięter zewnętrznym firmom to próba szukania dodatkowych dochodów. Jednocześnie, dla dziennikarzy „Wyborczej” to sygnał, że ich pozycja wewnątrz korporacji słabnie. Stąd też Wojciech Czuchnowski, znany z niezwykle przenikliwego umysłu i ostrego pióra, tym razem skierował swoje ostrze śledcze w stronę własnego pracodawcy.
Jego list wywołał falę komentarzy w środowisku medialnym. Jedni popierają go, widząc w tym walkę o tożsamość redakcji, inni wytykają mu „oderwanie od realiów rynkowych” i skupianie się na sprawach drugorzędnych w dobie kryzysu prasy drukowanej. Bez wątpienia warto się temu sporowi przyglądać, nie tylko dlatego, iż - jak mówi stare przysłowie- gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
źr. wPolsce24 za Wirtualne Media











