Bardzo mocne przemówienie głowy państwa. Prezydent Nawrocki: Polska nie potrzebuje zagranicznych recenzentów
Prezydent w swoim historycznym wystąpieniu przypomniał, że Konstytucja 3 Maja miała zagwarantować Polsce wolność, suwerenność i niepodległość, uwalniając naszą ojczyznę od "hańbiących obcej przemocy nakazów".
Niestety, potężna I Rzeczpospolita upadła za sprawą ówczesnych "polskich elit konformistycznych", które kierując się zdradą, głupotą lub chęcią prywatnego zysku, systematycznie oddawały naszą niepodległość w ręce ościennych mocarstw – rządom w Berlinie i Moskwie. To bolesna lekcja, z której my, współcześni Polacy, musimy wyciągnąć bezwzględne wnioski.
Jak zaznaczył prezydent Nawrocki, twórcy Ustawy Rządowej z 1791 roku udowodnili, że jako naród jesteśmy zdolni do autokorekty systemu rządzenia" - mówił prezydent.
Co niezwykle istotne, Karol Nawrocki przypomniał, że Polacy zrobili to w pełni samodzielnie, co natychmiast wywołało "trwogę w Berlinie i furię w Moskwie".
- Nasi przodkowie byli gotowi zreformować Rzeczpospolitą bez recenzentów, bez komentatorów, bez tutorów - dodał.
To przesłanie jest dziś wyjątkowo aktualne, co głowa państwa dobitnie podkreśliła: "Polska nie potrzebuje recenzentów do tworzenia swojego prawa".
Obecna sytuacja ustrojowa wymaga od nas radykalnych i zdecydowanych działań. Prezydent trafnie zdiagnozował, że trwający dziś konflikt polityczny zaszedł za daleko – niszczy polską wspólnotę, dzieli rodziny i uderza w fundamenty państwa.
- Instytucje państwowe są cynicznie wykorzystywane do partyjnych wojenek, a obecny system praworządności, zamiast stabilizować sytuację, produkuje kolejny chaos i kolejne społeczne konflikty - dodał Karol Nawrocki.
Demokracja to rządy większości z poszanowaniem mniejszości
Prezydent mocno odniósł się również do patologii ustrojowych i prób blokowania woli suwerena, przypominając, że prawdziwa demokracja to rządy większości z poszanowaniem mniejszości, "a nie ordynarna blokada przez mniejszość praw większości".
Odpowiedzią na ten postępujący paraliż ma być odważna wizja. Polska znajduje się dzisiaj w "momencie konstytucyjnym" i bezwzględnie potrzebuje Konstytucji nowej generacji na rok 2030.
Ustawa zasadnicza z 1997 roku była zaledwie kompromisem czasów transformacji ustrojowej, zawartym w zupełnie innej rzeczywistości. Obecne wyzwania geopolityczne i wojna za naszą wschodnią granicą wymagają odrzucenia słabości i ciągłego rozdrobnienia władzy państwowej na dwa niezależne ośrodki. Polska potrzebuje dzisiaj silnej, choć kontrolowanej władzy, która będzie pochodzić wprost od narodu, oraz zdecydowanego dowództwa siłami zbrojnymi" - zauważył Karol Nawrocki.
W tym celu w Pałacu Prezydenckim powołano już radę do spraw nowej konstytucji, która stanowić będzie fundament prac nad Konstytucją 2030 roku. Z reformami nie można czekać, bo jak dramatycznie ostrzegał prezydent: "Polska może upadać codziennie na naszych oczach, a efekty tego zobaczymy za dekadę, za dwie dekady, za trzy dekady". Czas odrzucić bierność, zachować jedność narodową i z odwagą przystąpić do reformowania Rzeczypospolitej.
źr. wPolsce24











