Polskie MSZ wezwało irańskiego ambasadora. Znamy powód

Polskie MSZ w czwartek poinformowało, że ambasador Islamskiej Republiki Iranu w Polsce, Eisa Kameli, został wezwany do resortu w związku z trwającymi od ponad dwóch tygodni gwałtownymi protestami w tym kraju. Polskie władze wyraziły głębokie zaniepokojenie rosnącą liczbą ofiar i osób aresztowanych podczas demonstracji. Ministerstwo podkreśliło, że przemoc wobec pokojowych manifestacji oraz ograniczanie wolności słowa i zrzeszania się jest nieakceptowalne.
-Polska ze względu na własne doświadczenia historyczne ma pewność, że przemoc wobec przejawów wolności słowa, zrzeszania się czy pokojowych manifestacji jest niedopuszczalna i nie jest skutecznym środkiem osiągania celów politycznych. Uznając wartość szczególnych, historycznych relacji polsko-irańskich Polska apeluje o zaprzestanie stosowania siły wobec protestujących i podjęcie dialogu - czytamy w komunikacie MSZ umieszczonym na portalu X.
Protesty w Iranie rozpoczęły się pod koniec grudnia w reakcji na pogarszającą się sytuację ekonomiczną. Szybko rozprzestrzeniły się na cały kraj, stając się jednym z największych w ostatnich latach zrywów społecznych przeciwko irańskiemu reżimowi. W wyniku represji liczba ofiar szacowana jest na kilka tysięcy osób, choć dokładne dane trudno ustalić z powodu blokady internetu wprowadzanej przez władze w Teheranie.
W związku z pogarszającą się sytuacją Stany Zjednoczone kilkukrotnie ostrzegały Iran przed poważnymi konsekwencjami, w tym groźbą interwencji zbrojnej, jeśli Teheran nie ustanie w swoich represjach i eskalacji przemocy. W reakcji na rosnące napięcia ewakuowano część personelu amerykańskiej bazy w Katarze, a dyplomatom w regionie zalecono zachowanie szczególnej ostrożności.
Rzeczniczka Białego Domu poinformowała, że Iran wstrzymał część egzekucji demonstrantów, jednak przestrzegała, że administracja Donalda Trumpa może podjąć stosowne działania, jeśli sytuacja nie ulegnie znacznej poprawie.
źr.wPolsce24 za PAP/X-MSZ











