Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce karać więzieniem za obrazę uczuć religijnych. Ostra reakcja kościołów

Art. 196 Kodeksu karnego w obecnej formie przewiduje, że każdy, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, musi się liczyć z tym, że zostanie za to skazany nawet na dwa lata więzienia. Resort sprawiedliwości chce jednak jego złagodzenia. W propozycji ministerstwa, skierowanej już do konsultacji publicznych, za taki czyn grozić będzie najwyżej grzywna lub ograniczenie – ale nie pozbawienie – wolności.
Ministerstwo twierdzi, że ujednolici to polskie prawo z europejskimi standardami. Pomysłodawcy nie ukrywają, że inspiracją tych zmian była głośna sprawa piosenkarki Doroty „Dody” Rabczejwskiej. Doda w 2012 roku pozwała Polskę, bo wcześniej skazano ją z tego artykuły na 5 tys. zł grzywny, bo powiedziała, że autorzy Biblii byli napruci i palili jakieś zioła.
W uzasadnieniu do tych zmian ministerstwo zauważyło, że Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w 2022 roku, że kara dla piosenkarki była zbyt surowa. A jeśli taką opinię wydano z powodu grzywny, to tym bardziej za taką uznać należy karę pozbawienia wolności.
Dziennik Rzeczpospolita informuje, że przedstawiciele kościoła katolickiego ostro sprzeciwiają się tym zmianom. Cytowany przez dziennik bisku Marek Marczak, sekretarz generalny KEP, zauważył, że opinia TSUE dotyczyła konkretnej sprawy Dody, a Trybunał nie zalecał usunięcia zagrożenia więzieniem z kodeksu karnego. Dodał, że ten pomysł to niczym nieuzasadniona próba deprecjacji dobra chronionego, jakim jest ochrona uczuć religijnych. Jak donosi Polsat, tej reformie sprzeciwia się także Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.
źr. wPolsce24 za Polsat News











