Kryzys sanitarny w Warszawie! Mieszkańcy są wściekli

Na początku stycznia rozpoczęły się prace modernizacyjne zlewni ścieków przy ulicy Odlewniczej. Obiekt został całkowicie wyłączony z użytkowania na wiele miesięcy. Dla tysięcy mieszkańców oznacza to utratę najbliższego punktu zrzutu nieczystości. Choć na terenie dzielnicy działa oczyszczalnia „Czajka”, znaczna część gospodarstw domowych nadal nie jest podłączona do kanalizacji. W praktyce oznacza to dalsze uzależnienie od szamb i firm asenizacyjnych.
Według danych urzędu dzielnicy, na Białołęce funkcjonuje kilka tysięcy posesji korzystających z bezodpływowych zbiorników. Ich właściciele odczuwają skutki remontu niemal natychmiast. Czas oczekiwania na odbiór nieczystości znacząco się wydłużył. W wielu przypadkach sięga on nawet kilku tygodni. Dodatkowo gwałtownie wzrosły ceny usług.
Prace rozpoczęły się 1 stycznia
Zlewnia przy Odlewniczej została zamknięta na czas gruntownej modernizacji. Prace rozpoczęły się 1 stycznia i potrwają do końca roku. Według zapewnień miejskich wodociągów inwestycja ma poprawić funkcjonowanie obiektu w przyszłości. W praktyce jednak wyłączenie zlewni spowodowało poważne problemy logistyczne. Firmy asenizacyjne zostały zmuszone do korzystania z odległych punktów zrzutu. Wskazano im lokalizacje oddalone nawet o kilkanaście kilometrów od dzielnicy. To generuje dodatkowe koszty paliwa i czasu pracy. Kierowcy szambiarek stoją w długich kolejkach. Oczekiwanie na opróżnienie pojazdu trwa często kilka godzin.
Przedstawiciele branży nie kryją zaskoczenia obecną sytuacją. Przyznają, że w swojej wieloletniej działalności nie spotkali się z podobnym paraliżem. Długie kolejki i ograniczona dostępność zlewni wymusiły zmiany w cennikach usług. Podwyżki te bezpośrednio odczuwają mieszkańcy.
Powstała petycja
Na wzrost opłat i brak alternatywnych rozwiązań zareagowali sami zainteresowani. Powstała petycja, którą podpisały już tysiące osób. Jej autorzy sprzeciwiają się przerzucaniu kosztów źle skoordynowanych inwestycji na mieszkańców. Zwracają uwagę, że równolegle prowadzony jest remont ulicy Białołęckiej połączony z budową kanalizacji. Ich zdaniem nałożenie się tych prac doprowadziło do realnego kryzysu sanitarnego i finansowego.
Mieszkańcy określają obecną sytuację jako „logistyczny dramat”. Podkreślają, że brak kanalizacji w wielu częściach dzielnicy jest problemem systemowym, a nie chwilowym. Wskazują, że nowoczesna infrastruktura nie może kończyć się wyłącznie na nowych osiedlach. Domagają się konkretnych działań ze strony miasta i wodociągów. Wśród postulatów pojawia się utworzenie tymczasowej zlewni bliżej dzielnicy. Mieszkańcy oczekują także rekompensat finansowych oraz jasnego harmonogramu rozbudowy sieci kanalizacyjnej.
źr. wPolsce24 za TVN24











