Krwawa rzeź na prywatnej posesji pod Łęczycą – agresywne psy rozszarpały stado owiec! O krok od tragedii dziecka

Do dramatycznych wydarzeń doszło 9 września w godzinach porannych (między 7:50 a 8:20), kiedy na teren prywatnego gospodarstwa wdarły się dwa duże psy. Zwierzęta bez opamiętania rzuciły się na stado. To, co zastała na miejscu rodzina hodowców, przypominało pobojowisko – krew, rozszarpane zwierzęta i potworne cierpienie owiec. Zwierzęta powróciły kilka dni później i znowu zaatakowały.
Co najbardziej bulwersujące, to nie pierwszy taki przypadek w tym gospodarstwie. Podobny, brutalny atak miał miejsce wiosną – 3 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że te same, bezpańsko biegające po okolicy zwierzęta powróciły, by dokończyć dzieła zniszczenia.
Uwaga, drastyczne zdjęcia:
Dziecko stanęło oko w oko z bestiami
Wydarzenia pod Łęczycą mogły zakończyć się niewyobrażalną tragedią ludzką. W chwili furii agresywnych psów na pomoc bezbronnym owcom ruszyła córka gospodarzy. Dziewczynka z narażeniem własnego zdrowia i życia usiłowała odgonić napastników. Tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że rozjuszone psy nie rzuciły się bezpośrednio na nią.
Sprawa wywołuje uzasadniony gniew i stawia pytania o elementarne bezpieczeństwo na polskiej wsi. Rolnicy, którzy ciężką, codzienną pracą budują swój majątek i dbają o inwentarz, stają się bezradnymi ofiarami skrajnej bezmyślności i braku odpowiedzialności. Posiadanie psów to nie tylko przywilej, ale przede wszystkim twardy obowiązek prawny i moralny. Pozostawianie groźnych psów samopas poza terenem posesji to skrajna nieodpowiedzialność, która w tym wypadku przyniosła wymierne straty materialne, cierpienie zwierząt oraz zagrożenie życia ludzkiego.
Pilny apel i poszukiwania właściciela
Wstrząśnięci hodowcy wystosowali dramatyczny apel do mieszkańców Jankowa oraz sąsiednich miejscowości w powiecie łęczyckim. Wszyscy zadają sobie pytanie: kto odpowiada za tę rzeź i gdzie podziewa się właściciel psów?
Rysopis poszukiwanych czworonogów:
-
Pies 1: Duży mieszaniec o wadze około 50 kg; maść brązowa, podpalana, wyglądem i budową przypominający owczarka niemieckiego; krótka sierść.
-
Pies 2: Czworonóg średniej wielkości, charakteryzujący się dłuższym tułowiem, maści jednolicie czarnej.
Poszkodowani rolnicy apelują do każdego, kto mógł widzieć błąkające się zwierzęta, zauważył nagłe pojawienie się lub zniknięcie takich psów u sąsiadów bądź posiada monitoring z okolicznych domostw z feralnego poranka. Zapewniona jest pełna anonimowość.
Nie pozwólmy, aby bezkarność i lekkomyślność doprowadziły do kolejnej tragedii. Dziś ofiarą padły owce hodowlane, jutro ofiarą watahy psów może paść idące do szkoły dziecko. Sprawca musi zostać ustalony i bezwzględnie pociągnięty do surowej odpowiedzialności finansowej i karnej!
źr. wPolsce24









