Kosiniak zastąpi Tuska? Zaskakujące doniesienia dziennikarzy

O tych rozmowach informuje Dziennik Gazeta Prawna. Jak ustalili dziennikarze, przedstawiciele KO i PSL mają rozmawiać o wystawieniu wspólnej listy w wyborach.
Zmiana na szczycie
Jak donosi dziennik, istnieje też szansa, że Kosiniak-Kamysz zastąpi Tuska na czele rządu. By tak się stało, muszą jednak być spełnione dwa warunki. Pierwszym jest to, że obie partie wspólnie wystartują w wyborach. Drugi warunek dotyczy sondaży – do zmiany na czele rządu dojdzie tylko, jeśli notowania koalicji spadną do poziomu, który zagrozi jej utratą władzy.
Jak donosi Fakt, działacze PSL nie wiedzą, czy w ogóle takie rozmowy miały miejsce. Powtarzają deklarację Kosiniaka-Kamysza, że PSL do następnych wyborów zaprosi samorządowców, przedsiębiorców itp.
PSLowcy dementują
To takie spekulacje wypuszczane w trakcie wakacji, żeby sondować opinię i podtrzymywać zainteresowanie tematem – powiedziała dziennikowi jedna z posłanek PSL. Przyznała jednak, że różne scenariusze są rozpatrywane, a do wyborów wiele się może jeszcze wydarzyć. Znaczenie będzie miało to, czy PiS będzie się konsolidował pod jedną flagą i czy prezydent się włączy w ten proces. Wszystko wskazuje, że tak. Czy dojdzie do wielkiego zjednoczenia ze strony Morawieckiego, który dzisiaj doprowadził do rozłamu Prawa i Sprawiedliwości? - powiedziała - My w tej chwili jasno deklarujemy, że idziemy sami.
Poseł PSL Urszula Pasławska uważa, że te doniesienia to celowa dezinformacja. Wspólne listy są dzisiaj absolutnie przez nas wykluczone. Gdyby do tego doszło, to nasi wyborcy po prostu zostaliby w domu – powiedziała -Ktoś spoza PSL wypuszcza te informacje i jest to ktoś niedoinformowany, więc uznaję te doniesienia za niewiarygodne.
źr. wPolsce24 za Fakt











