Wojna w koalicji 13 grudnia. Tusk miał postawić ultimatum
Pozornie ten konflikt może się wydawać mało znaczącą wojenką personalną. W praktyce to bodaj pierwszy moment, gdy ktoś z jego koalicji groził, że zagłosuje inaczej niż życzyłby sobie tego Donald Tusk.
Premier wezwał więc szefową Polski 2050 do siebie. Jak relacjonuje prorządowy portal Onet spotkanie trwało około godziny. Tusk miał zagrozić, że poparcie wotum nieufności dla Hennig-Kloski będzie oznaczało usunięcie Polski 2050 z koalicji.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała więc ostatecznie, że jej partia nie poprze wniosku Konfederacji i PiS.
27 marca do Sejmu trafił wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu i środowiska. Podpisało się pod nim ok. 100 posłów m. in. z Konfederacji oraz PiS. Zarzucają jej brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS. Wskazują też na chaos wokół programu Czyste Powietrze, zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego w kontekście dostępności pelletu w sezonie grzewczym 2025/2026 oraz próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii, co nazwano "sabotaż państwa".
W niemal całym klubie parlamentarnym Polski 2050 panowała zgoda, by odwołać Hennig-Kloskę. Politycy mają do niej żal za rozłam w ugrupowaniu, jakiego jest sprawczynią. Po przegranych przez Hennig-Kloskę wyborach na przewodniczącą Polski 2050 w lutym tego roku wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ona ugrupowanie i utworzyła klub parlamentarny Centrum.
O konflikcie w koalicji rządzącej więcej w materiale Wiadomości wPolsce24 w wideo nad tekstem
źr. wPolsce24 za Onet











