Oni są bezbłędni. Dulkiewicz chwali się sukcesami, mieszkańcy wściekli

- Myślę, że czwórka, czyli ocena dobra, jest uczciwą oceną - przekonywała prezydent i wyliczała pasmo swoich sukcesów - Te dwa lata pokazały, że Gdańsk rozwija się w sposób odpowiedzialny i długofalowy. Mamy obecnie największy skok inwestycyjny po Euro 2012. Największym pakietem inwestycyjnym jest plan dla Gdańska Południa wart ponad 4 mld zł. Pozyskaliśmy z KPO 845 mln zł, korzystamy też z innych programów UE. W ostatnich 2 latach to jest ponad pół miliarda złotych - dodała.
Potem przyszła kolej na wymienianie obszarów, w których sukces w Gdańsku goni sukces. To mieszkalnictwo komunalne, infrastruktura drogowa, edukacja, zdrowie środowisko i wiele, wiele innych.
Tyle tylko, że skoro jest tak dobrze, to czemu, po kilku latach jej władzy w Gdańsku, jednym z najbardziej symbolicznych „osiągnięć” władz miasta pozostaje zakup… drewnianego rydwanu za niemal 150 tysięcy złotych.
Przypomnijmy, Gdańsk wydał publiczne pieniądze na artystyczną instalację, której sens do dziś dla wielu pozostaje zagadką. Co więcej, już w momencie zakupu pojawiały się pytania, czy miasto naprawdę nie ma pilniejszych potrzeb.
Ten „rydwan” szybko stał się symbolem oderwania od rzeczywistości. Z jednej strony mieszkańcy zmagają się z codziennymi problemami – drożyzną, korkami czy niedostatkiem infrastruktury – z drugiej władze inwestują w projekty, które trudno uznać za priorytetowe. Nie jest to zresztą jedyny przykład kontrowersyjnych decyzji. W przestrzeni publicznej pojawiały się także zarzuty dotyczące innych wydatków czy nietrafionych pomysłów, które zamiast rozwiązywać realne problemy, generowały kolejne pytania.
Zwracają na nie uwagę lokalni radni Prawa i Sprawiedliwości.
- Dwa lata po ponownym wybraniu na urząd Aleksandra Dulkiewicz chwali się w swoich mediach społecznościowych "prezentami", jakie wręczyła przez ostatnie lata mieszkańcom. Zobaczmy więc, jakie to prezenty. Mamy awarię Mostu Siennickiego, która sparaliżowała na prawie 3 lata kilkanaście tysięcy mieszkańców Wyspy Portowej, mamy opóźnione o wiele lat inwestycje drogowe na południu Gdańska, jak Nowa Jabłoniowa, Nowa Zakoniczyńska czy Nowa Starogardzka. Walące się mosty, niezrealizowane inwestycje, brak dialogu i transparentności przekładają się na ocenę niedostateczną - mówił podczas zwołanej w odpowiedzi konferencji prasowej Przemysław Majewski, radny PiS.
Wystarczy przejechać się ulicami Gdańska, by dostrzec, że to po stronie radnego zdaje się leżeć racja. Stąd, najbardziej uderza ton, w jakim prezydent miasta podsumowuje swoją kadencję. Zamiast refleksji – samozadowolenie. Zamiast przyznania, że część decyzji była nietrafiona – narracja o sukcesie. Tyle że mieszkańcy coraz częściej tego sukcesu nie dostrzegają.
Widać to szczególnie w internecie. Pod artykułami, wpisami i relacjami dotyczącymi działań władz Gdańska pojawia się rosnąca liczba krytycznych komentarzy. Internauci przypominają nie tylko o „rydwanie”, ale też o innych decyzjach, które ich zdaniem pokazują brak właściwych priorytetów. To już nie są pojedyncze głosy – to wyraźny trend. A mówimy o mieście, gdzie Platforma Obywatelska i środowiska liberalne panują niepodzielnie we wszystkich obszarach.
źr. wPolsce24











