ROZMOWA WIKŁY. Poseł Konfederacji uderza w stół: Tusk niszczy państwo i umywa ręce!
Afera w strukturach PO i zmowa milczenia
Sprawa wstrząsającej afery w Kłodzku, w którą zamieszana była prominentna działaczka lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej, pokazuje prawdziwe oblicze partii rządzącej. Kobieta, która chwaliła się w sieci wspólnymi zdjęciami z samym Donaldem Tuskiem, latami funkcjonowała w środowisku PO.
Poseł Wawer słusznie zauważa, że trudno uwierzyć, iż sprawa ta była zupełnie nieznana na szczeblu lokalnym, a być może i wyższym. Jak reagują politycy Platformy? Wicemarszałek Monika Wielichowska unika odpowiedzi, atakując dziennikarzy słowami: „jesteście obrzydliwi, pytając mnie o takie rzeczy”. Platforma Obywatelska liczy na to, że sprawa rozejdzie się po kościach, jednak jak podkreśla polityk Konfederacji, wyborcy prędzej czy później wyciągną z tego konsekwencje, zwłaszcza jeśli na światło dzienne wyjdą kolejne takie przypadki.
Prawne zderzaki Tuska i mściwość wobec prezydenta
Obecna strona rządowa operuje z poziomu nagiej siły, żyjąc w przekonaniu, że wolno im wszystko i nikt ich nie powstrzyma. Najlepszym tego dowodem są wydarzenia z Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie zorganizowano bezprawne ślubowanie sędziów z pominięciem głowy państwa. Michał Wawer nie pozostawia złudzeń – to nie miało żadnego waloru prawnego, było to zaledwie „spotkanie towarzyskie na bardzo wysokim szczeblu”, a tak zwani sędziowie pozostają jedynie sędziami-elektami oczekującymi na zaprzysiężenie przez prezydenta.
- Donald Tusk opanował do perfekcji cyniczną metodę niszczenia państwa: nie brudzi sobie rąk osobiście, lecz wykorzystuje swoich ludzi jako „polityczne zderzaki”. Robi to po to, by zaspokajać „najniższe instynkty” najtwardszego elektoratu PO. To właśnie spotkało Adama Bodnara, który wszedł do polityki z pewnym autorytetem, a dał się sprowadzić do roli wykonawcy agresywnych decyzji Tuska i w efekcie „całkowicie wystrzelał się ze swojego kapitału politycznego”, kończąc karierę w niesławie - słyszymy.
Po tej samej trajektorii upadku podążają obecnie kolejne "posłuszne narzędzia" premiera, tacy ministrowie jak Waldemar Żurek.
Skala bezprawia obozu rządzącego została obnażona również przez Naczelny Sąd Administracyjny, który orzekł, że próba odebrania poświadczeń bezpieczeństwa Sławomirowi Cenckiewiczowi była nielegalna. Cała ta kuriozalna akcja rządu była najzwyklejszą, personalną zemstą i złośliwością wymierzoną w prezydenta Karola Nawrockiego, bo politycy Platformy do dziś nie potrafią pogodzić się z tym, że przegrali wybory prezydenckie.
Tragedia w szpitalach i kłamliwe przekazy dnia
Podczas gdy obóz władzy zajmuje się wendetami, polski system ochrony zdrowia dosłownie się zwija. Prawda o cynizmie PO wyszła na jaw dzięki ujawnieniu wewnętrznych instrukcji i tzw. "przekazów dnia" wysłanych przypadkowo m.in. przez posłankę Karolinę Pawliczak. Wynika z nich jasno: rząd nakazuje swoim politykom zrzucać całą winę za zamykanie porodówek na samorządy i dyrektorów szpitali.
Od początku tej kadencji zamknięto już 60 porodówek, ale to przecież nie samorządowcy z własnej woli decydują się na takie kroki. Są do tego zmuszani przez warunki finansowe dyktowane przez zdominowany przez władzę NFZ. Zapaść jest tak gigantyczna, że w Instytucie Psychiatrii zaczyna brakować nawet papieru toaletowego. Mimo że w ostatnich latach budżet na zdrowie wzrósł dwukrotnie, przez fatalne i błędne zarządzanie na poziomie systemowym, jakość usług zamiast rosnąć – dramatycznie spada.
Prawica potrzebuje stabilności, a nie starych błędów
Według polityka Konfederacji, "w obliczu wojny plemiennej między PO a PiS-em, która ciągnie się od dekady i opiera się na żerowaniu na lukach konstytucyjnych obu partii", na polskiej prawicy potrzebna jest merytoryczna siła. Odpowiedzią na pewno nie jest nowe stowarzyszenie „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Jak zauważa Michał Wawer, Konfederacja nie widzi najmniejszego sensu współpracy z Morawieckim, który reprezentuje część dawnego rządu „w największym stopniu odpowiedzialną za wszystkie błędy” minionych kadencji. Konfederacja, przekonuje Wawer, udowadnia, że można działać w sposób transparentny i uporządkowany, bez kuluarowych intry.
- Sytuacja, w której „Polska jest podzielona na dwie połowy i każda połowa uważa, że wszystko co robi druga jest nielegalne, to nie są warunki w których można normalnie rządzić państwem - dodaje.
Jedynym ratunkiem pozostaje zmuszenie elit politycznych – pod rosnącą presją wyborców – do głębokiego, prawdziwego resetu konstytucyjnego, wygaszenia spornych instytucji i powołania ich na nowo, co raz na zawsze zamknie pole do nadużyć, z których dziś tak ochoczo korzysta Tusk i jego ekipa.
źr. wPolsce24











