Polska

Kompromitujące tłumaczenia ministra cyfryzacji po aferze NASK: "Mamy czyste ręce". Doprawdy?

opublikowano:
mid-25514387
Krzysztof Gawkowski kilka dni temu gościł człowieka, który przyczynił się do powstania spotów, które sam minister cyfryzacji nazwał "ingerencją w wybory" (Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w rozmowie opublikowanej na stronie polsatnews.pl zapewniał, że NASK oraz on sam mają „czyste ręce” w sprawie komunikatu o ingerencji w kampanię wyborczą. Tymczasem z ujawnionych przez Wirtualną Polskę informacji wynika, że osoby związane ze wspomnianą ingerencją same gościły u Gawkowskiego kilka dni wcześniej i dyskutowały o... bezpieczeństwie wyborów!

Chodzi konkretnie o Jakuba Kocjana, prezes fundacji Akcja Demokracja, który kilka dni wcześniej rozmawiał z Gawkowskim o bezpieczeństwie wyborów, co jest po prostu kuriozalne! Jednocześnie – jak podaje WP – pracownik tej samej fundacji pomagał zagranicznemu partnerowi w nagrywaniu spotów, które potem trafiły na Facebook i były opłacane z nieujawnionych źródeł. Według danych Mety, tylko dwa anonimowe profile – „Wiesz Jak Nie Jest” oraz „Stół Dorosłych” – wydały na promocję treści ponad 400 tys. zł, więcej niż oficjalne komitety wyborcze.

Mimo to Gawkowski twierdzi, że „nikt by się nie odzywał, gdyby to była promocja Trzaskowskiego”, a działania rządu mają zapewnić „wolność słowa i równość szans”. Minister próbował także sugerować, że podejrzane treści dotyczyły wszystkich kandydatów. Tymczasem ujawnione reklamy uderzały głównie w rywali Rafała Trzaskowskiego - Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena, przy równoczesnym promowaniu kandydata KO.

Zapewnienia o „czystych rękach” i neutralności NASK trudno uznać za wiarygodne w sytuacji, gdy osoba odpowiedzialna za rekrutację do spotów miała bezpośrednie powiązania z otoczeniem Trzaskowskiego. Sam komunikat NASK – który miał ostrzegać przed zagraniczną ingerencją – pomijał informację, który kandydat był promowany. Dziś wiadomo, że była to kampania korzystna wyłącznie dla jednego z nich.

Ostatnie kłamstwo dotyczy rzekomego usunięcia przez Metę z Facebooka spotów na skutek interwencji NASK. Koncern poinformował, że zwyczajnie wygasła umowa na ich pokazywanie, a nic nie zostało przedwcześnie usunięte!

Były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński sugeruje wprost: jeszcze dziś do NASK powinny udać się odpowiednie służby, by zabezpieczyć materiały dotyczące tej afery. 

źr. wPolsce24 

Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Będzie nową Kopacz? Nasz reporter zapytał ją o to otwarcie. Sobkowiak kluczy

opublikowano:
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 w rozmowie z Wikłą
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce4)
Medialna ofensywa, próby przypisywania sobie cudzych sukcesów i wymijające odpowiedzi na kluczowe pytania o bezpieczeństwo państwa. Wizyta wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej w programie „Rozmowa Wikły” w telewizji wPolsce24 obnażyła styl działania obecnego kierownictwa resortu obrony: zamiast twardych konkretów – marketing polityczny, zakulisowe plotki o sukcesji po Tusku i unikanie odpowiedzialności.
Polska

Kasta lekarska bezkarna? Zabiła troje motocyklistów, ale za kraty nie pójdzie. Skandaliczna decyzja sądu w Łodzi

opublikowano:
MK2_krzmtck_19_06_lll_sss_DSC01446
Prawomocny wyrok pięciu lat więzienia, trzy niewinne ofiary śmiertelne, rozbite rodziny i… wolność dla sprawczyni. Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał decyzję o odroczeniu wykonania kary dla Agnieszki Z. Młoda kobieta, pochodząca z wpływowej rodziny łódzkich lekarzy, która pędząc ponad 120 km/h zmiotła z drogi dwa motocykle, nadal cieszy się pełnią życia. Ta sprawa to podręcznikowy przykład patologii wymiaru sprawiedliwości, w którym „równi i równiejsi” wciąż dzielą Polaków na dwie kategorie.