Publicystyka

Brejza odpala "wariant rumuński" wobec Nawrockiego? Kuriozalne doniesienie na kandydata w wyborach prezydenckich

opublikowano:
mid-25312472
Spotkanie Karola Nawrockiego z mieszkańcami Chełmna (Fot. PAP/Mikołaj Kuras)
Zaczyna się? Europoseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza zwietrzył "wielką ruską aferę" związaną z Karolem Nawrockim. Brejza doszukał się, że w dniach od 23 do 25 lipca w 2018 r. Nawrocki, kierujący wówczas Muzeum II Wojny Światowej, przebywał wraz ze współpracownikami w Moskwie, gdzie odwiedził tamtejsze Muzeum Zwycięstwa i Instytut Polski. Brejza nie doczekał się informacji związanych z efektami tamtej wizyty i... zawiadomił prokuraturę.

Brejza najpierw zapytał o konkretne efekty wizyty Karola Nawrockiego oraz jego zastępcy, rzecznika prasowego, kierownika działu marketingu i sprzedaży oraz specjalisty do spraw dyplomacji z biura dyrektora. Przedstawiciele MIIWŚ odpowiedzieli europosłowi m.in., że w zasobach archiwalnych muzeum nie odnalazło informacji o tej wizycie. Wiadomo jednak, że wyjazd pięciu osób do Moskwy kosztował 22,5 tys. zł. I jest "afera".

Wszędzie widzą "ludzi Putina"

"Po powrocie Muzeum nie wydało komunikatu, nie zamieściło zdjęć z wizyty, pobyt Nawrockiego u ludzi Putina przemilczano też w social mediach MIIWŚ, choć z dyrektorem bawił w Rosji m.in. rzecznik prasowy. Zawiadamiam prokuraturę z paragrafu o niegospodarności i przekroczeniu uprawnień" - poinformował europoseł.

Zwraca uwagę zwłaszcza sformułowanie "u ludzi Putina", sugerujące wprost, że Nawrocki spotkał się w Moskwie nie z przedstawicielami Instytutu Polskiego, ale jakimiś tajemniczymi Rosjanami. 

W tym miejscu należy przypomnieć, że Karol Nawrocki jest znany z działań na rzecz desowietyzacji przestrzeni publicznej w Polsce, w tym z inicjatyw związanych z likwidacją pomników Armii Czerwonej. Te działania spotkały się nie tylko z krytyką ze strony Kremla, ale z jego ostrym działaniem.

Nawrocki został osobą oficjalnie w Rosji ściganą, zagrożoną rosyjską zemstą. Mimo to, jak widać na przykładzie postępowania Krzysztofa Brejzy politycy związani z obozem koalicji 13 grudnia nie ustają w wysiłkach, by jakoś "skleić" Putina ze środowiskiem PiS i tym samym popieranym przez partię Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich Nawrockim. Z pozoru mogłoby się to wydawać tak absurdalne, że aż śmieszne, ale po tym, co stało się w Rumunii, nie można się już śmiać. 

Przypomnijmy, że doszło tam do anulowania pierwszej tury wyborów prezydenckich po zwycięstwie prawicowego kandydata Călina Georgescu. Powodem był nieudowodniony - wręcz obalony - zarzut, że jego kampanię wspierały rosyjskie służby. Skończyło się na tym, że Georgescu został po prostu wykluczony z wyborów i to w momencie, kiedy był zdecydowanym liderem przedwyborczych sondaży. 

Prokuratura już wie, co robić?

Działania Brejzy, polegające na zaangażowaniu prokuratury w sprawę Nawrockiego, mogą budzić obawy o stosowanie tzw. "wariantu rumuńskiego" w polskiej polityce.

Na razie Brejza złożył doniesienie do prokuratury na rzekomą niegospodarność związaną z wizytą w Moskwie, ale może to być tylko kamyczek, który ma uruchomić lawinę coraz bardziej absurdalnych oskarżeń. 

źr. wPolsce24 za PAP

Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Polska

Prezydent Karol Nawrocki w ostrych słowach powiedział, co myśli o marszałku Czarzastym

opublikowano:
Prezydent i przedstawiciele rządu na posiedzeniu. Na zdjęciu Karol Nawrocki, Donald Tusk, Władysłąw Kosiniak-Kamysz, Radosław Sikorski i Włodzimierz Czarzasty
Prezydent i przedstawiciele rządu na posiedzeniu RBN (fot. wPolsce24)
Prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, by omówić kluczowe zagrożenia. Główne tematy to kontrowersyjna pożyczka unijna SAFE, udział Polski w radzie pokoju Donalda Trumpa oraz żądanie weryfikacji służb wobec Włodzimierza Czarzastego przez jego powiązania z Rosją.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.