Komisja Europejska uruchamia procedurę
Komisja Europejska poinformowała właśnie o wszczęciu wobec Polski postępowania o naruszenie prawa Unii Europejskiej. W ocenie Brukseli Polska nie podjęła wystarczających działań, aby przywrócić Odrę do dobrego stanu po katastrofie z 2022 roku. Jeśli polskie władze nie odpowiedzą na zastrzeżenia, sprawa może trafić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Komisja wskazała na „systematyczne pogarszanie się stanu wód, siedlisk i gatunków” w Polsce. Jako przykład podała ponowny zakwit toksycznych tzw. „złotych alg”, które doprowadziły do masowego śnięcia ryb w 2022 roku – na odcinku około 500 km rzeki, gdzie zginęło ponad 360 ton ryb.
Problem nie zniknął
Według KE problem nie został rozwiązany. Latem 2024 roku w dorzeczu Odry ponownie odnotowano ponad 100 ton martwych ryb. „Złote algi” nadal występują w rzece, a poziom zasolenia wody pozostaje wysoki. Komisja zwróciła uwagę, że głównymi przyczynami katastrofy są właśnie zasolenie oraz wysokie stężenie składników odżywczych – a Polska nie poradziła sobie z ograniczeniem tych czynników. Co więcej, KE zarzuca władzom dopuszczanie do zrzutów słonych wód do rzeki mimo znanego negatywnego wpływu takich działań.
Zarzuty naruszenia prawa UE
Zdaniem Komisji Polska narusza szereg unijnych regulacji, w tym:
- ramową dyrektywę wodną,
- dyrektywę w sprawie emisji przemysłowych,
- dyrektywę siedliskową i ptasią.
Dodatkowo Bruksela wskazała, że przyjęty plan gospodarowania wodami w dorzeczu nie uwzględniał skutków katastrofy z 2022 roku ani aktualnych danych środowiskowych.
Podkreślono przy tym znaczenie Odry jako kluczowej drogi wodnej w Europie Środkowej, pełniącej ważne funkcje dla gospodarki, środowiska i mieszkańców – od rybołówstwa po turystykę i zaopatrzenie w wodę.
Procedura i możliwe konsekwencje
Na pierwszym etapie postępowania Polska otrzymała wezwanie do usunięcia uchybienia. Rząd ma dwa miesiące na odpowiedź i podjęcie działań naprawczych. W przypadku braku satysfakcjonującej reakcji Komisja może wydać uzasadnioną opinię, a następnie skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Polityczny kontekst: głosowanie nad minister klimatu
Sprawa zbiegła się w czasie z planowanym głosowaniem nad wnioskiem o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski, odpowiedzialnej za politykę środowiskową rządu.
Jak wynika z zapowiedzi, koalicja rządząca zamierza ją obronić. W mediach społecznościowych pojawił się nawet dość infantylny filmik promujące minister, w którym trzeci garnitur polityków koalicji 13 grudnia przekonuje, że nikt tak nie dba o polskie środowisko jak Hennig-Kloska. Cóż, chyba jednak nie tylko obecna opozycja, ale nawet sprzyjająca polskiego rządowi Komisja Europejska ma jednak odmienne zdanie, co do skuteczności działań minister klimatu.
Powrót do punktu wyjścia?
Katastrofa na Odrze, która w 2022 roku była jednym z najmocniejszych argumentów politycznych przeciwko ówczesnej władzy, dziś wraca jako problem nierozwiązany.
Tym razem jednak to obecny rząd musi odpowiadać na pytania o skuteczność swoich działań – nie tylko przed krajową opozycją, ale również przed instytucjami unijnymi. Ale nikt już "pogrzebu" rybom na Bulwarach Wiślanych w Warszawie nie organizuje.
źr. wPolsce24 za PAP