Polska

Uwierzyliście, że na stadionie w Zabrzu wygwizdano prezydenta Nawrockiego? Tak napisał Onet, Przegląd Sportowy i serwisy TVN-u. A jak było naprawdę?

opublikowano:
Zdjęcie prezydenta na stadionie w Zabrzu i fake newsy na temat gwizdów.
(fot. screen za Dziennik Zachodni/X)
W mediach społecznościowych i największych portalach informacyjnych zawrzało po wizycie prezydenta Karola Nawrockiego na meczu Górnika Zabrze. Przekazy o rzekomym wygwizdaniu głowy państwa zdominowały nagłówki, jednak relacje świadków i nagrania z trybun rzucają na sprawę zupełnie inne światło. Obrzydliwego fake newsa zdążyły powielić lewicowo-liberalne media i mnóstwo polityków Koalicji Obywatelskiej.

Wydarzenia sportowe rzadko stają się areną politycznych emocji, a kibice - na wszystkich stadionach w Polsce - nie przepadają za obecnością na trybunach ważnych polityków. Nieco inny status ma prezydent Karol Nawrocki, który - czego nigdy nie ukrywał - sam wywodzi się ze środowiska kibicowskiego i do niedawna miał z nim bardzo mocne związki.

Tym większa była radość sympatyków Koalicji Obywatelskiej, kiedy lewicowo-liberalne media napisały, iż to prezydenta wygwizdano w Zabrzu. O zdarzeniu napisały m. in. Onet, serwisy TVN-y, Gazety Wyborczej, nawet Przegląd Sportowy!

Niemal natychmiast po meczu poinformowano, że trybuny przywitały prezydenta Karola Nawrockiego salwą gwizdów. Niektórzy z polityków Koalicji Obywatelskiej sugerowali nawet, że na prezydenta "gwizdały tysiące kibiców". Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość stadionowa była znacznie bardziej złożona, a wygwizdanie "prezydenta" jest zwyczajną manipulacją. 

Co naprawdę wydarzyło się na trybunach?

Kluczem do zrozumienia sytuacji jest moment, w którym spiker stadionowy wyczytywał nazwiska gości i włodarzy miasta. Według licznych relacji kibiców obecnych bezpośrednio na Stadionie im. Ernesta Pohla, fala krytyki nie była skierowana w stronę prezydenta RP.

Gwizdy, które odnotowały media, miały podnieść się w momencie wyczytania nazwiska prezydenta Zabrza, Kamila Żbikowskieo. To nie dziwi, bo część kibiców jest skonfliktowana z nowym włodarzem miasta. Geneza tego sporu sięga obietnic składanych w czasie przedterminowych wyborów, które były konieczne po odwołaniu w majowym (2025 roku) referendum prezydent Agnieszki Rupniewskiej.

Żbikowski zapowiadał wówczas zmiany właścicielskie w Górniku, na które liczyła część kibiców (w tym Lukas Podolski zainteresowany kupnem klubu). Pełnego porozumienia wciąż nie udało się uzyskać, a formalnie zabrzański klub wciąż należy do miasta, choć jego drugim największym akcjonariuszem jest właśnie były niemiecki mistrz świata.

Plany Podolskiego - całkowite przejęcie klubu - wspiera znacząca część kibiców Górnika i stąd niechęć do aktualnego włodarza miasta. 

Głosy świadków i analiza sieci

Ten konflikt może być tajemnicą dla osób, które na co dzień nie interesują się piłką nożną i nie żyją sytuacją właścicielską klubu z Zabrza. Jest jednak doskonale znany tym, którzy piszą o piłce, a już na pewno wszyscy dziennikarze Przeglądu Sportowego mają jego pełną świadomość. 

Niestety, postanowili - wbrew faktom - zająć stanowisko charakterystyczne dla całego wydawnictwa, którym jest spółka Ringier Axel Springer Polska (część szwajcarsko-niemieckiego koncernu medialnego Ringier Axel Springer Media AG, wydawca m. in. Onetu, Newsweeka i Faktu).

W mediach społecznościowych zawrzało, gdy uczestnicy meczu zaczęli publikować własne nagrania i sprostowania. Obecni na meczu kibice jednoznacznie wskazali na platformie X, że to lokalny włodarz, a nie Karol Nawrocki, stał się celem dezaprobaty trybun. 

Głos w sprawie zabrał również prof. Stanisław Żerko, który wprost nazwał doniesienia o wygwizdaniu prezydenta Nawrockiego kłamstwem:

Narracja suflowana przez polityków i zwolenników Koalicji Obywatelskiej była kolejną okazją do uderzenia w wizerunek głowy państwa. Wbrew prawdzie? Tym gorzej dla faktów. 

"Gwizdy czy oklaski?". Relacje z pierwszej ręki

Portal Tarnogorski.info opublikował szczegółową relację świadka, która potwierdza, że prezydent Karol Nawrocki został przyjęty przez dużą część widowni z szacunkiem, a nawet oklaskami:

https://publish.twitter.com/?url=https://twitter.com/CDzwoni/status/2033438038290788583#

Kontrast między tym, co widzieli ludzie na miejscu, a tym, co przekazały największe redakcje, jest uderzający.

Podobnie hipokryzja lewicowo-liberalnych mediów i polityków, którzy do niedawna nazywali kibiców "kibolami", sugerując patologiczny charakter trybun na wszystkich stadionach w Polsce. 

Nagle przestało im przeszkadzać? 

źr. wPolsce24

 

Polska

Dlaczego tak bezpardonowo koalicja atakuje prezydenta? Wiadomości wPolsce24 ujawniają wyrachowany plan obozu Tuska

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej nie ustają w bezpardonowych atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Za wyszukaną retoryką o „politycznych szachach” czy uszczypliwościami pod adresem głowy państwa kryje się jednak twarda i chłodna kalkulacja. Jak ujawniają „Wiadomości wPolsce24”, w sztabach rządzących narasta strach przed scenariuszem, który może przesądzić o losach władzy w Polsce.
Polska

Incydent podczas wyborów w Krakowie. Poszedł do lokalu, teraz grożą mu 3 lata więzienia

opublikowano:
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Spokojny przebieg przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakłócił incydent w jednym z lokali na Woli Justowskiej. Starszy mężczyzna po pobraniu karty do głosowania podarł ją i wyrzucił do kosza na śmieci. Policja szybko namierzyła sprawcę, któremu za ten impulsywny gest grozi surowa kara.
Polska

„Za darmo”? Minister Cienkowska tłumaczy się z udziału w pokazie mody

opublikowano:
inister kultury Marta Cienkowska odniosła się do kontrowersji wokół swojego udziału w pokazie mody Fundacji Kraina, podkreślając, że wystąpiła w nim pro bono.
Marta Cienkowska (fot.Screenshot - X/Mateusz Kurzajewski)
Minister kultury Marta Cienkowska postanowiła publicznie odnieść się do ostatniej afery związanej z jej udziałem w pokazie mody Fundacji Kraina. Choć wspomniany podmiot miał otrzymać prawie 150 tysięcy złotych, sama polityk tłumaczy, iż jej udział w tym wydarzeniu... był za darmo.
Polska

Niemka zarzuca próbę oszustwa i wyłudzenia... polskiej policji

opublikowano:
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Zwykła wizyta na przygranicznej stacji benzynowej w Polsce skończyła się dla obywatelki Niemiec ogromnym zaskoczeniem. Jak informuje serwis Deutsche Welle, kobieta, która uregulowała rachunek za paliwo i wróciła do domu, otrzymała telefon od polskiej policji. Z jej relacji wynika, że funkcjonariusze zarzucili jej kradzież i domagali się natychmiastowego przyjazdu z gotówką.
Polska

Wyborcy idą do urn, a strażacy walczą z ogniem. Groźny pożar w wyborczą niedzielę w Krakowie

opublikowano:
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21 (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Niedziela w stolicy Małopolski upływa pod znakiem podwyższonej temperatury – i to dosłownie. Podczas gdy krakowianie ruszyli do urn, by w przedterminowych wyborach zdecydować o przyszłości miasta, w Nowej Hucie wybuchł niebezpieczny pożar hali magazynowej. Choć w lokalach wyborczych panuje spokój, służby ratunkowe mają pełne ręce roboty.
Polska

Rewolucja na polsko-ukraińskiej granicy! Ukraińskie służby mają pracować w Polsce

opublikowano:
Funkcjonariusze Straży Granicznej podczas patrolu
Ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej mają pracować po polskiej stronie granicy. (fot. Fratria)
Polska i Ukraina pracują nad porozumieniem dotyczącym wspólnej kontroli granicznej. Jeśli umowa wejdzie w życie, ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej będą wykonywać swoje obowiązki bezpośrednio po polskiej stronie granicy.