Po raz pierwszy podjęli się takiej operacji. Kobieta po 40 latach odzyskała słuch

Pani Regina całkowicie straciła słuch w jednym uchu w wieku 26-lat. Było to konsekwencją wielu niewyleczonych do końca infekcji. 67-latka wielokrotnie szukała pomocy i kilkukrotnie poddała się bezskutecznym operacjom. Teraz ponownie powierzyła swoje zdrowie w ręce lekarzy.
W Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu w Łodzi kobieta poddała się innowacyjnej operacji wszczepienia implantu słuchowego. Tym samym była pierwszą pacjentką w łódzkiej placówce, której lekarze wykonali wspomniany zabieg.
Powrót do świata dzwięków
Paulina Podlawska-Nowak rezydent laryngologii w szpitalu im. M. Pirogowa w Łodzi wyjaśnia, że zabieg polegał na implantacji szczepu zakotwiczonego w kości.
- Jest to procedura, którą wykonuje się w znieczuleniu miejscowym, jest to procedura mało inwazyjna i umożliwia wprowadzenie tytanowego implantu do kości skroniowej. Na ten implant, na jego wspornik, po kilku tygodniach od implantacji zaczepia się procesor mowy i wtedy pacjent uczy się korzystania z takiego procesora i wraca do świata dźwięków – tłumaczy Podlawska-Nowak.
Wszczepiony implant prawie niewidoczny, jedynie za uchem można dostrzec mały srebrny element. Jest on sterowany za pomocą aplikacji w telefonie i w każdej chwili można go wyłączyć.
Teraz słychać wszystko
Pani Regina odzyskała słuch po ponad 40 latach i przyznaje, że choć „było okropnie”, teraz jest „super”.
- Wcześniej nie słyszałam w ogóle na to ucho, a po tym implancie to jest całkiem inne życie. Co nie potrzeba, to nawet słyszę - cykanie zegarka nawet słyszę, a nigdy nie słyszałam. Po założeniu implantu powiedziałam: „O Boże, słyszę zegarek, muszę sobie przyciszyć” – przyznała 67-latka.
Kobieta była pierwszą pacjentką, która w łódzkim szpitalu zdecydowała się na taki zabieg, ale nie ostatnią. Kolejni pacjenci chcący odzyskać słuch wpisują się już na listę oczekujących.
źr. wPolsce24 za Polsat News