Już jutro poznamy kandydata PiS na premiera. Zaskakujące nazwiska faworytów
Jak wynika z najnowszych doniesień, na stole leżą nowe nazwiska, gwarantujące twardą walkę o powrót na zwycięską ścieżkę.
Kaczyński – fundament i „dobro narodowe”
Zanim przejdziemy do kandydatów na pierwszą linię frontu, publicyści i eksperci jasno wskazują, że jedyną osobą, która w pełni i bezapelacyjnie łączy wszystkie frakcje w Prawie i Sprawiedliwości, pozostaje prezes Jarosław Kaczyński. W programie "Kawa i Wikło" na antenie telewizji wPolsce24, Anita Gargas wprost określiła go mianem "dobra narodowego".
Według dziennikarki, to pod jego rządami Polska przeszła gigantyczną, pozytywną przemianę, a to, czym dziś wciąż dysponuje Polska (i z czego korzysta obecna ekipa rządząca), jest zasługą jego wieloletniej polityki.
"Kaczyński" nie będzie jednak tym nazwiskiem, które zostanie zaprezentowane podczas sobotniej konferencji w Krakowie – jego rola to sprawowanie patronatu nad całym obozem.
Profesor Czarnek – charyzmatyczny wojownik, który „nie bierze jeńców”
Wiele wskazuje na to, że Zjednoczona Prawica postawi na nowe uderzenie. Choć od miesięcy ajgłośniejszym nazwiskiem na giełdzie był prof. Przemysław Czarnek, polityk charyzmatyczny, który w starciach z oponentami "nie bierze jeńców", to raczej nie on zostanie namaszczony na "lokomotywę wyborczą PiS".
Postawienie na Czarnka to pójście na konfrontację, i choć wielu ekspertów uważa, że jest on w stanie zjednoczyć liczne frakcje wewnątrz PiS, to byłby nie do przyjęcia przez tę skupioną wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Co niezwykle istotne w kontekście budowania szerokiego bloku prawicowego, prof. Czarnek stawia jasne granice, ale jest politykiem akceptowanym przez środowisko Konfederacji . Jego wyrazisty przekaz trafia do wyborców na prawo od centrum, co stwarza ogromny potencjał do przyszłej współpracy.
Sprawdzeni w boju samorządowcy
Sam Przemysław Czarnek w swoich niedawnych wypowiedziach w telewizji wPolsce24 wskazywał na inne, bardzo ciekawe kandydatury z kręgów samorządowych i to właśnie w nich należy doszukiwać się ogłoszonej jutro kandydatury.
Mowa o politykach młodszego pokolenia, ale z potężnym dorobkiem – prezydencie Stalowej Woli, Lucjuszu Nadbereżnym, oraz prezydencie Chełma, Jakubie Banaszku. Na liście pojawiał się również prezydent Otwocka - Jarosław Margielski, choć ten ostatni raczej w ramach ciekawostki.
To postacie spoza głównego nurtu politycznego, co może stanowić ich wielki atut. Obaj prezydenci wywalczyli reelekcję i mogą pochwalić się gigantycznymi sukcesami w swoich miastach. Lucjusz Nadbereżny zyskał szczególne uznanie, gdy bezpardonowo przypomniał Donaldowi Tuskowi, jak destrukcyjne dla Stalowej Woli były pierwsze rządy Platformy Obywatelskiej
Choć samorządowcy mogą wydawać się mniej charyzmatyczni niż prof. Czarnek, są postrzegani jako kandydaci "zjadliwi" i akceptowalni dla wszystkich frakcji.
Zjednoczona Prawica stoi przed strategicznym wyborem. Niezależnie od tego, czy na czele stanie bezkompromisowy prof. Czarnek, czy skuteczni i sprawdzeni w bojach samorządowcy, cel obozu jest jeden: ponowne zjednoczenie, autostrada do zwycięstwa i odsunięcie od władzy obecnej koalicji.
źr. wPolsce24











