"Jeżeli ktoś mnie zapyta, czy będę rozmawiał z PiS-em, to tak". Hołownia grozi, że odejdzie ze swojej partii

Przypomnijmy: po odejściu Hołowni ze stanowiska przewodniczącego partii o przywództwo nad nią ubiegało się pięcioro polityków. Do drugiej tury wyborów przeszła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Druga tura odbyła się 12 stycznia, ale problemy z głosowaniem internetowym sprawiły, że została unieważniona. W ubiegły poniedziałek partia poinformowała, że po raz kolejny odbędzie się do końca stycznia. Równocześnie TVN24 ujawnił, że jeszcze przed wyborami grupa ważnych polityków partii – w większości stronników Szymona Hołowni - planowała „przewrót pałacowy” i ich przesunięcie.
Widzi dwa rozwiązania
Hołownia odniósł się do kryzysu, który dotyka jego partię, w rozmowie z Polsat News. Powiedział, że walka o przywództwo między frakcją Pełczyńskiej-Nałęcz a frakcją Henig-Kloski doprowadziła jego partię na krawędź przepaści.
-Ta walka o przywództwo, agresja, przekalkowanie tak naprawdę tych wszystkich mechanizmów, które znamy z polaryzacji sceny politycznej, doprowadziły do tego, że ruch rzeczywiście jest w stanie bardzo głębokiego kryzysu – powiedział wicemarszałek Sejmu.
Hołownia przyznał, że sam popełnił wiele błędów, ale dodał, że we wrześniu zostawił partię która miała problem sondażowy, ale i perspektywę, ale walka o władze doprowadziła do jej zniszczenia.
- Decyzje, które podejmuje Rada Krajowa mojego ugrupowania, doprowadzą do zniszczenia tego ugrupowania. To jest programowana samozagłada – alarmował.
Jego zdaniem są dwie możliwe drogi wyjścia z obecnego kryzysu. Pierwszą z nich jest odłożenie, zrestartowanie procesu wyborczego.
- W czasie wojny nie robi się wyborów, a zwłaszcza w czasie wojny domowej, z którą mamy dzisiaj w tej partii do czynienia – podkreślił.
Drugim wyjściem, nad którym próbuje pracować z kandydatkami, jest jego zdaniem podział władzy, w którym obie zostaną współprzewodniczącymi. Dodał, że jeśli któraś frakcja „sprywatyzuje” Polskę 2050, to on opuści tę partię, bo nie będzie to już Polska 2050 ani Szymona Hołowni, ani tych wartości, z którymi Polskę 2050 zakładał.
Nie odejdzie z koalicji
Zapytany przez dziennikarza o to, ile ma szabel, Hołownia odparł, że jest z nim większość rządowa, która efektywnie stanowi liczbę 15-16 parlamentarzystów. Jest przy mnie skupiona grupa posłów, którzy patrzą na to wszystko, co się dzieje i podobnie jak ja nie wierzą, że można było ruch dobrych ludzi doprowadzić do tego piekła, chaosu, które dziś widzimy – powiedział.
Hołownia jasno dał do zrozumienia, że nie wyjdzie z koalicji rządzącej. Zaznaczył jednak, że nie ma zamiaru rezygnować z rozmów z PiS.
- Jeżeli ktoś mnie zapyta, czy będę rozmawiał z PiS-em, to tak, będę rozmawiał. Nie dam sobie wmówić (…) że jest coś złego w rozmowie z przedstawicielem innego ugrupowania – stwierdził dodając, że regularnie rozmawia z Jarosławem Kaczyńskim, Markiem Suskim, Mariuszem Błaszczakiem, a czasem także z prezydentem Karolem Nawrockim. Ale każdy może zobaczyć jak głosuję – podkreślił.
źr. wPolsce24 za Radio Zet, RMF24











