Joanna Szczepkowska szaleje na pikiecie przed Belwederem. „Nie wiemy, kto wygrał wybory”
Jej obecność wywołała duże zainteresowanie mediów, zwłaszcza że dzień wcześniej w mediach społecznościowych Joanna Szczepkowska najpierw opublikowała informację o wydarzeniu, a potem obszerne sprostowanie dotyczące swojej w nim roli.
Aktorka jest znana z zaangażowania politycznego i społecznego. We wpisach na Facebooku nie kryje swojego – delikatnie rzecz ujmując – niezbyt przychylnego stosunku do prezydenta oraz do PiS.
Przed Belwederem Szczepkowska pojawiła się wśród uczestników i – tak jak zapowiadała - wygłosiła krótkie przemówienie, którego bohaterem był właśnie Karol Nawrocki. Aktorka podkreślała przede wszystkim swoją niewiarę w jego wygraną.
- Bijemy się w piersi, że przegraliśmy wybory. Ja bardzo przepraszam, ale muszę zrobić poprawkę: tego nie wiemy. Gdyby się nawet zdarzyło – jeszcze raz przeliczamy głosy – i gdyby się zdarzyło, że wynik byłby na naszą korzyść, to niczego nie zmienia. Bo my mamy człowieka w urzędzie prezydenta, który na przykład osłabia Służbę Bezpieczeństwa. Wystarczy samo to, żeby już zadać sobie pytanie, z jakiego źródła ta akcja idzie – mówiła Szczepkowska do niezbyt licznych uczestników wydarzenia, wśród których można było dostrzec weteranów antypisowskich pikiet w tym m. in. Katarzynę Augustynek, szerzej znaną jako „babcię Kasię”, agresywna uczestniczka demonstracji proaborcyjnych.
Uczestnicy wysłuchali przemówienia aktorki, a potem dali wyraz swojej sympatii wobec premiera, skandując „Murem za Tuskiem”.
źr. wPolsce24











