Trzecia żona znanego polityka chce miliona złotych od państwa. „Była małym dzieckiem i nie może posiadać wiedzy”

Ludwik Dorn był wybitnym działaczem antykomunistycznej opozycji i jednym z najważniejszych polityków III Rzeczpospolitej. Działał w Porozumieniu Centrum, współtworzył Prawo i Sprawiedliwość – jako najbliższy wówczas współpracownik braci Lecha i Jarosława Kaczyńskiego bywał nazywany „trzecim bliźniakiem”. W ostatnim okresie życia był krytykiem prezesa PiS, startował nawet – bez powodzenia – do Sejmu z listy PO.
Na mocy "ustawy lutowej"
Dorn zmarł w 2022 roku. Z pozwem o odszkodowanie za prześladowania męża w czasie PRL wystąpiła jego ostatnia żona, Izabela. Domaga się ona na mocy tzw. „ustawy lutowej” z 1991 roku miliona złotych od Skarbu Państwa. Jak we wszystkich tego typu sprawach bierze w niej udział prokurator, którego zadaniem jest doprowadzenie do sprawiedliwego wyroku.
Prokurator chce, by dołączyli inni
– Ostatnia żona Ludwika Dorna w czasach, gdy prowadził on działalność niepodległościową była małym dzieckiem i nie może posiadać wystraczającej wiedzy dotyczącej represji Ludwika Dorna – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prokurator Stanisław Wieśniakowski.
I choć nie odbiera to pani Izabeli prawa do ubiegania się o odszkodowanie, Wieśniakowski dąży, by do pozwu przyłączyły się pozostałe żony polityka a także jego dzieci. Kolejna rozprawa odbędzie się w grudniu.
źr. wPolsce24 za "Gazeta Wyborcza"











