Jechał rowerem elektrycznym przez miasto. Teraz grozi mu ogromna kara

Zdarzenie miało miejsce 11 marca w Jaworznie. Patrolujący miasto policjanci zauważyli rowerzystę, który poruszał się z dużą prędkością. Ich uwagę przykuł fakt, że mimo tej prędkości w ogóle nie kręci pedałami. Postanowili zatrzymać go do kontroli.
Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna jechał na własnej konstrukcji rowerze elektrycznym. Problem jednak w tym, że według polskiego prawa aby pojazd był uznany za rower elektryczny, musi spełniać szereg warunków. Jego silnik nie może działać samodzielnie, może jedynie wspomagać pedałowanie.
Jego moc nie może przekraczać 250 W, a wspomaganie musi wyłączać się automatycznie po przekroczeniu 25 km/h. Pojazd, którym jechał mężczyzna, nie spełniał żadnego z tych warunków.
Policjanci uznali, że w tej konfiguracji jednoślad, którym poruszał się mężczyzna, to w świetle prawa motorower. To zmieniło całkowicie jego status prawny. Motorower, który porusza się po ulicach, musi bowiem mieć tablice i dowód rejestracyjny, a kierowca musi posiadać ubezpieczenie OC. W tym wypadku nie dopełniono tego obowiązku.
Mężczyzna został ukarany mandatem karnym. To jednak nie koniec jego kłopotów. Zgodnie z procedurą, policjanci poinformowali o braku OC Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Tym samym grozi mu teraz kara administracyjna sięgająca kilku tysięcy złotych.
Policjanci zauważyli, że coraz częściej spotykają się z rowerami elektrycznymi, które w świetle polskich przepisów nie są już rowerami. Apelujemy o zapoznanie się z obowiązującymi regulacjami i korzystanie z jednośladów elektrycznych zgodnie z prawem. Ma to istotne znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, jak i dla uniknięcia konsekwencji prawnych oraz finansowych – napisali.
źr. wPolsce24 za WP.pl











