Polska

Opublikowali dane o kilometrówkach posłów: Dziesiątki tysięcy złotych na dojazdy z sąsiedniej dzielnicy!

opublikowano:
Tak jeżdżą nasi posłowie
Tak jeżdżą nasi posłowie (fot. PAP/Radek Pietruszka, jakglosuja.pl)
Przed wyborami obiecywali „nową jakość”, a skończyło się na starej, sprawdzonej przez dekady metodzie dojenia publicznej kasy. Portal „Jak Głosują” ujawnił pełne zestawienie sejmowych kilometrówek za 2025 rok. Liczby porażają: 11,4 miliona złotych wydane na podstawie zwykłych deklaracji, bez faktur i kontroli. W rankingach królują „warszawscy rekordziści”, którzy do Sejmu mają przysłowiowy rzut beretem, a rozliczają trasy godne kierowców TIR-ów.

Pamiętacie Państwo te zapowiedzi? Koniec z Bizancjum, transparentność, każda złotówka oglądana dwa razy przed wydaniem. Tak miała wyglądać Polska pod rządami obecnej koalicji. Rzeczywistość 2025 roku skrzeczy jednak głośniej niż kiedykolwiek. Dzięki żmudnej pracy analityków, którzy metodą OCR wyciągnęli dane z 459 sprawozdań ryczałtowych (bo Kancelaria Sejmu najwyraźniej nie paliła się do ich publikacji), poznaliśmy prawdę o tym, jak posłowie „dojeżdżają” do pracy.

Absurd goni absurd: 33 tysiące kilometrów po Warszawie?

Największe oburzenie budzą przypadki posłów warszawskich. W teorii poseł z okręgu oddalonego o 10 km od ulicy Wiejskiej powinien rozliczyć przejazd dwa razy w ciągu posiedzenia: tam i z powrotem. Statystyka mówi, że wskaźnik ten powinien oscylować wokół liczby 2. Tymczasem u liderów rankingu wskaźniki te szybują w kosmos.

Na czele „listy wstydu” stanęła Bożenna Hołownia z partii Polska 2050. Posłanka, rozliczyła w 2025 roku aż 33 200 kilometrów, co przełożyło się na 38 180 zł wypłaconych z kieszeni podatnika. Jej wskaźnik? Porażające 37,7. Oznacza to, że statystycznie na jedno posiedzenie Sejmu „jechała” z okręgu niemal 38 razy! Czy to jest ta „nowa jakość” obiecana przez lidera Trzeciej Drogi? Wobec parlamentarzystki można jednak stosować taryfę ulgową - od lat porusza się na wózku inwalidzkim, co może być pewnym usprawiedliwieniem. 

Nie lepiej sytuacja wygląda z lewej strony koalicyjnego stołu. Anna Maria Żukowska (Lewica), głośno walcząca z „uprzywilejowaniem” i promująca sprawiedliwość społeczną, rozliczyła niemal identyczny dystans: 33 202 km. Kwota? 38 182 zł. Wskaźnik bliski 30. Trudno uwierzyć, by poseł pracujący i mieszkający w stolicy realnie wykręcał takie przebiegi w celach służbowych, zwłaszcza mając do dyspozycji darmową komunikację i taksówki.

Ekonomia według Petru: Ciąć wydatki, ale nie swoje

Prawdziwym smaczkiem jest wynik Ryszarda Petru. "Naczelny ekonomista koalicji", który od lat poucza Polaków o konieczności zaciskania pasa i cięciu wydatków publicznych, sam najwyraźniej pasa nie zaciska. Rozliczył 30 552 km, inkasując 35 134 zł. Jego wskaźnik dojazdów z dzielnicy oddalonej o 10 km od Sejmu wyniósł 26,8. Jak widać, „oszczędności” w wydaniu Centrum dotyczą wszystkich, tylko nie samych parlamentarzystów.

Tysiące złotych za przejazd anonimowego posła

Na drugim miejscu w zestawieniu znalazł się kolejny parlamentarzysta obecnej ekipy - poseł Piotr Kandyba z Koalicji Obywatelskiej, ze wskaźnikiem 36.8x. Nigdy o nim nie słyszeliście? No cóż, może nie jest najbardziej medialną twarzą rządzącej partii, ale za to jego działania muszą być bardzo skuteczne, bo za kilometrówki wypłacono mu aż 48 300 zł. Więcej otrzymał tylko Jarosław Rzepa z PSL-u, ale ludowiec do Warszawy dojeżdża ze Szczecina, czyli okręgu najbardziej oddalonego od stolicy, co może tłumaczyć takie wydatki. 

Najmniej, bo zaledwie złotówkę kilometrówek pobrał poseł PiS Marcin Warchoł, który przyjeżdża z Rzeszowa. 

11 milionów na „słowo honoru”

Całkowity koszt poselskich podróży prywatnymi samochodami w 2025 roku to astronomiczne 11,4 mln zł. Co w tym wszystkim najbardziej skandaliczne? System opiera się wyłącznie na deklaracjach. Poseł nie musi przedstawiać faktur za paliwo, paragonów z myjni czy serwisów. Wystarczy, że napisze na kartce, ile kilometrów „przejechał”, a Kancelaria Sejmu bez mrugnięcia okiem wypłaca pieniądze.

To system patogenny, który premiuje cwaniactwo. Trudno nie odnieść wrażenie, że podczas gdy zwykły polski przedsiębiorca musi rozliczać się z każdego paragonu przed urzędem skarbowym, „elita” z Wiejskiej przyznaje sobie ryczałty na podstawie własnego widzimisię.

Gdzie ta zmiana?

Obecna koalicja miała uzdrowić państwo. Tymczasem dane za 2025 rok pokazują, że jedyne, co uległo zmianie, to nazwiska osób wyciągających rękę po publiczne pieniądze. Wyborcy, którzy uwierzyli w „nowe standardy” Szymona Hołowni czy „sprawiedliwość” Lewicy, mogą czuć się dziś zwyczajnie oszukani. Prawda o kilometrówkach to tylko wierzchołek góry lodowej, ale wyjątkowo jaskrawy – pokazuje bowiem, że dla „uśmiechniętej koalicji” Polska to przede wszystkim kraj darmowych przejazdów za pieniądze pracujących obywateli.

Pełne zestawienie i wszystkie nazwiska są już dostępne w sieci. Zachęcamy do sprawdzania swoich reprezentantów – liczby nie kłamią, nawet jeśli politycy próbują.

źr. wPolsce24 za jakglosuja.pl

Polska

ROZMOWA WIKŁY. W Szpitalu Południowym grasują nowi Łowcy Skór? Czy makabryczny skandal zmiecie rząd Donalda Tuska?

opublikowano:
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły (fot. wPolsce24)
W Szpitalu Południowym rozgrywa się prawdziwy horror, który budzi najmroczniejsze wspomnienia z czasów afery „łowców skór”. Z doniesień medialnych wyłania się mroczny obraz rzekomego handlu z zakładami pogrzebowymi, a w tle widzimy desperackie próby wyciszenia sprawy przez obecny aparat władzy. Czy ten wstrząsający skandal doprowadzi do upadku rządu Donalda Tuska?
Polska

Niemiecka kratka, polska hańba. Tusk i Trzaskowski promują niemieckie żelastwo zamiast polskich odlewni

opublikowano:
warszawiacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze. I dlaczego zamiast polskich kratek – na ulicach stolicy lądują niemieckie odlewy.
Zdrada na ulicy Grójeckiej. Zamiast polskich odlewni – niemieckie kratki z Münster (fot. wPolsce24)
Warszawa, ulica Grójecka. Świeżo po remoncie, który kosztował miliony złotych. Tramwaje wróciły na tory w październiku 2025 roku, mieszkańcy odetchnęli z ulgą po miesiącach utrudnień. Ale okazuje się, że przy okazji wymiany infrastruktury ktoś podjął decyzję, która budzi poważne wątpliwości. Zamiast wspierać polskich producentów – zamówiono kratki ściekowe z Niemiec. Od małego producenta z Münster, oddalonego o ponad 1000 kilometrów.
Polska

Mocne wystąpienie Morawieckiego! „Koniec chowania głowy w piasek”. PSL pod ścianą: wybiorą Polskę czy Tuska?

opublikowano:
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (fot. wPolsce24)
„Rzeź Wołyńska była ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem, które musi być nazwane i rozliczone!” – grzmiał były premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszego oświadczenia. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w bezkompromisowych słowach uderzył w uległość obecnego rządu wobec Kijowa i gloryfikację banderyzmu. Najważniejszy komunikat i swoiste „sprawdzam” skierował jednak do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy mają teraz twardy orzech do zgryzienia.
Polska

Nawet minister to przyznała: w chorym systemie rodzą się patologie. Obnażyła hipokryzję własnej koalicji!

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. wPolsce24)
Wielkie słowa o "odpolitycznieniu" państwa po raz kolejny okazały się jedynie przedwyborczą ułudą, a koalicjanci sami blokują ustawy mające uzdrowić sytuację w podmiotach publicznych. Jak dowiadujemy się z ust przedstawicielki rządu z ramienia Polski 2050, w obecnym, "chorym systemie rodzą się patologie i nażywają się na tym cwaniacy".
Polska

Bangladesz i Afganistan w bagażniku BMW. Ukrainiec przewoził imigrantów jak towar. WIDEO

opublikowano:
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów (fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Na drodze krajowej nr 16 w Mrągowie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali w ubiegły wtorek do kontroli BMW. Kierowca, 33-letni obywatel Ukrainy, najwyraźniej nie spodziewał się, że jego pojazd wzbudzi zainteresowanie mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić nie tylko kierowcę, lecz także osoby podróżujące autem. Szybko okazało się, że nie była to standardowa kontrola.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „To przekracza granice wyobraźni”. Kukiz ostro o serii afer w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Paweł Kukiz o szpitalu południowym, Ukrainie i przyszłości Polski
- Mój ojciec, który był świetnym specjalistą, przez całe życie zarobił tyle, ile ten szczyl w ciągu pół roku - mówi w telewizji wPolsce24 Paweł Kukiz, porównując zarobki swojego ojca lekarza pracującego jeszcze w PRL i Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zrobił karierę finansową dzięki aktywności w Koalicji Obywatelskiej.