Polska

Czy zagrabione przez Szwecję dzieła sztuki wrócą do Polski? Zaskakująca odpowiedź ambasady

opublikowano:
1280px-Abbey_of_Oliva_-_Treaty_of_Oliva_(3621)
4 ⁄ 5 Sala w Opactwie Cystersów w Oliwie, w której został podpisany traktat oliwski (fot. Raimond Spekking / CC BY-SA 4.0 (via Wikimedia Commons)
"Rzeczpospolita" podejmuje temat zgrabionych w czasie potopu szwedzkiego dzieł sztuki. Zaskakuje to, jak sprawę stawiają Szwedzi.

Walczą o polskie dzieła sztuki 

"Rzeczpospolita" przypomina interpelację poselską, którą wystosowali w tej sprawie posłowie Prawa i Sprawiedliwości:

- Biorąc pod uwagę znakomite relacje polsko-szwedzkie oraz wspólną historię, mamy doskonałą okazję, by na gruncie współpracy międzynarodowej rozpocząć dialog dotyczący powrotu tych zabytków do Polski – napisali Michał Woś, Jan Khantak i Dariusz Matecki.

Politycy wymienili też długą listę dzieł, które dziś znajdują się w Szwecji, w tym m. in.:

• paradną zbroję króla Zygmunta Augusta,
• portret Jana Kazimierza pędzla Daniela Schultza,
• popiersia Jana Kazimierza i Ludwiki Marii dłuta Giovanniego Francesco Rossiego,
• portret przyszłego króla Władysława IV z warsztatu Petera Paula Rubensa,
• miecz przypasany Władysławowi IV przez papieża Urbana VIII.

Politycy przypomnieli jednocześnie, że już 3 maja 1660 roku, podpisując postanowienia pokoju oliwskiego, Szwedzi zobowiązali się zwrócić Polsce zrabowane archiwa i biblioteki. Traktat, który został ratyfikowany przez Sejm w 1661 roku nigdy nie został przez Szwedów wypełniony w należyty sposób. 

- Mimo że część tych postanowień została wówczas zrealizowana w bardzo ograniczonym zakresie, współczesna dyplomacja stwarza nowe możliwości na podjęcie konstruktywnego dialogu w tej kwestii - zauważyli parlamentarzyści.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż ww. interpelacja nie jest pierwszą próbą odzyskania naszych dóbr kultury przez to środowisko. 

Już w 2022 roku podjęto działania na rzecz odzyskania przez Polskę tzw. Statutu Łaskiego, czyli dokumentu będącego częścią polskiego historycznego prawodawstwa. Wówczas ze strony Polski w pracach Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie uczestniczyli m.in. Barbara Bartuś, Radosław Fogiel, Joanna Lichocka i Grzegorz Bierecki, a o potrzebie zwrotu zagrabionego dokumentu mówił szwedzki delegat do OBWE Björn Söder.

MK w rządzie Tuska chwali się sukcesami... polityków PiS

Na interpelację polityków PiS odpowiedział wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski, który przyznał, że Szwedzi wciąż nie oddali Polsce ogromnej liczby naszych dzieł sztuki.

- Starania o zwrot zagrabionych wówczas archiwaliów, rękopisów oraz dzieł sztuki, podejmowane przez Polskę na przestrzeni wieków nie przyniosły do dnia dzisiejszego większych efektów. Niewątpliwie jednym z powodów tego stanu rzeczy, utrudniającym występowanie o restytucję, był brak po stronie polskiej szczegółowej wiedzy na temat poniesionych strat w postaci inwentarzy, czy choćby spisów wywożonych zabytków - tłumaczył Bartoszewski. 

Dodatkowo, cytowany przez rp.pl polityk uznał, że w "temat restytucji polskich dóbr kultury nie znajduje się aktualnie na bieżącej agendzie rozmów politycznych między Rzecząpospolitą Polską a Królestwem Szwecji". Odrobinę inną perspektywę zaproponował Andrzej Wyrobiec, aktualny wiceminister kultury. Polityk powiedział, że Polacy rozmawiają w tej sprawie ze strona szwedzką. 

- Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego podejmuje wszelkie leżące w jego kompetencji działania, aby doprowadzić do zwrotu tych dóbr kultury – poinformował i przywołał jeden z sukcesów swoich poprzedników, czyli odzyskany przez MKiDN prof. Piotra Glińskiego obraz "Opłakiwanie Chrystusa" (z warsztatu Lucasa Cranacha starszego), który jest umieszczony w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

Jeszcze ciekawsza jest optyka ambasady Królestwa Szwecji, którą cytuje "Rzeczpospolita":

- Zgodnie ze szwedzkim prawem, muzea samodzielnie zarządzają swoimi zbiorami. One także dokonują oceny, czy istnieją podstawy do przekazania danych przedmiotów w drodze restytucji. To eksperci zatrudnieni w instytucjach kultury, takich jak muzea, biblioteki i archiwa posiadają odpowiednie kwalifikacje, pozwalające wypowiadać się na temat niejednokrotnie wielowymiarowych aspektów każdej poszczególnej sprawy, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz kodeksem etycznym muzeów – stwierdziła Bratumiła Pettersson przedstawicielka ambasady Królestwa Szwecji w Warszawie.

źr. wPolsce24 za RP.PL/wPolityce.pl

 

 

Polska

Tragedia w Gdańsku. Padł strzał z broni służbowej, nie żyje policjant

opublikowano:
AS_DSC03639_20170710.webp.jCfGq8uEMhGHtfdhsAkA.UBZ7zrNGVK
Nie żyje policjant, który postrzelił się z broni służbowej na gdańskim komisariacie. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
W nocy na terenie jednej z gdańskich jednostek policji doszło do tragicznej śmierci funkcjonariusza, który zastrzelił się ze służbowej broni. Choć obecni na miejscu policjanci natychmiast podjęli akcję ratunkową, lekarzom nie udało się uratować życia mężczyzny. Sprawę pod bezpośrednim nadzorem prokuratora wyjaśniają śledczy.
Polska

Był szczaw i mirabelki, to może być kawa z żołędzi. Minister rolnictwa ma przepis na drożyznę

opublikowano:
Minister rolnictwa Stefan Krajewski rozwiewa obawy Polaków przed trzykrotnym wzrostem cen kawy. "Mamy kawę z żołędzi" - mówi pan minister
Minister rolnictwa Stefan Krajewski rozwiewa obawy Polaków przed trzykrotnym wzrostem cen kawy. "Mamy kawę z żołędzi" - mówi pan minister (Fot. Fratria)
Wyobraź sobie letni wieczór z kubkiem świeżo parzonej żołędziówki w ręku, którą zapijasz garść dopiero co zerwanych mirabelek i kilka liści szczawiu, który jeszcze chwilę temu rósł dziko. To niezawodny przepis na walkę z drożyzną i recepta na beztroskie życie w państwie rządzonym przez Donalda Tuska i jego bystrych ministrów.
Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.