Bezczelny wpis ambasadora Niemiec do Polaków. Czy on myśli, że robi nam łaskę?

Do Warszawy przyjechało z Niemiec 20 uczestników seminarium „Okupacja – terror – opór”. Wśród nich było 18 nauczycieli. Celem pięciodniowego wydarzenia było lepsze poznanie polskiej perspektywy II wojny światowej. Początkowo w internecie pojawiła się krytyka dotycząca niewielkiej liczby uczestników. Pojawiły się pytania, dlaczego w wydarzeniu bierze udział zaledwie 20 osób.
Sprawę wyjaśniła Hanna Radziejowska, szefowa berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego. Jak zaznaczyła, liczba uczestników nie wynikała z braku zainteresowania.
To było 5-dniowe seminarium z warsztatami. Były limity – zgłosiło się bardzo dużo osób, ale nie było opcji wziąć więcej. Jak Państwo sobie wyobrażacie pracę edukacyjną, warsztatową dla 100 osób jednocześnie przez 5 dni? To było od początku planowane dla 20 osób. Chętnych było kilka razy tyle i dlatego powtarzamy i rozwijamy projekt” – napisała.
Na krytykę zdecydował się jednak odpowiedzieć ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. I właśnie jego wpis wywołał największe emocje.
„Bądźcie choć raz zadowoleni”
Bądźcie choć raz zadowoleni, że grupa nauczycieli historii specjalnie przyjeżdża z Niemiec, żeby dowiedzieć się więcej o Powstaniu Warszawskim” – napisał ambasador Niemiec w serwisie X.
Wpis szybko zaczął być szeroko komentowany. Szczególne emocje wywołał zwrot „bądźcie choć raz zadowoleni”, który część komentujących odebrała jako arogancki i nieadekwatny do tematu dotyczącego niemieckiej okupacji Polski i Powstania Warszawskiego.
Wśród osób, które publicznie skrytykowały ambasadora, znalazła się dziennikarka Aleksandra Fedorska.
Bądźcie choć raz zadowoleni, że... – tak wygląda frustracja i niemoc ambasadora @Amb_Berger w obliczu Polski i Polaków. Czy to nie jest ten moment, aby zmienić pracę?” – napisała.
To jest dyplomacja?
Cała dyskusja dotyczy wydarzenia, którego tematem jest jeden z najbardziej dramatycznych okresów w historii Polski. Seminarium „Okupacja – terror – opór” ma przybliżać niemieckim nauczycielom polskie doświadczenia II wojny światowej, w tym historię niemieckiej okupacji oraz Powstania Warszawskiego.
Z informacji przedstawionych przez Hannę Radziejowską wynika, że zainteresowanie projektem było większe niż liczba dostępnych miejsc. Seminarium od początku zaplanowano jednak dla 20 osób, ponieważ miało mieć formę pięciodniowych warsztatów.
To jednak nie liczba uczestników, lecz sposób, w jaki do krytyki odniósł się niemiecki ambasador, stał się głównym przedmiotem dyskusji w sieci. Trzeba przyznać, że niemiecki ambasador nie bardzo radzi sobie w dyplomacji.
źr. wPolsce24 za tysol.pl









