Polska

Schrony jak z Barei. Dziennikarze sprawdzili, jak działa system, który miał zapewnić Polakom bezpieczeństwo

opublikowano:
Minister Kierwiński niczym prezes Ochódzki Ryszard
(fot. Fratria/screen za YT)
Na chwilę przed świętami Bożego Narodzenia Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło - z dumą - powstanie aplikacji „Gdzie się ukryć”, która ma wskazywać obywatelom najbliższe miejsca schronienia na wypadek zagrożenia. Dziennikarze w Rzeszowie sprawdzili część miejsc wskazanych przez system. Opisy tego, co zastali "w punktach schronienia" przypominają historię stworzoną przez Stanisława Bareję.

Co pokazuje aplikacja?

W teorii aplikacja „Gdzie się ukryć” (gdziesieukryc.pl) pokazuje mapę ok. 70 tys. punktów schronienia w Polsce. Większość z nich to piwnice, tunele czy garaże podziemne. System przygotowany jest przez Biuro Informatyki i Łączności Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP) we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA).

Oficjalnym celem miało być ułatwienie Polakom znajdowania najbliższych schronień w sytuacjach zagrożenia. System miał zastąpić starą aplikację "Schrony", którą przygotowano za poprzedniego rządu i zaoferować "interaktywną mapę miejsc schronienia".

Już na prezentacji aplikacji dziennikarze wskazywali błędy nowego systemu (m. in. źle działającą geolokalizację) i dopytywali, czym aplikacja Kierwińskiego różni się od tej, którą zaprezentował rząd Zjednoczonej Prawicy? Szef MSWiA zapewniał, że nowy system jest dokładniejszy, a wszystkie obiekty działają prawidłowo i zostały zweryfikowane przez odpowiednie służby. 

Dziennikarze nie uwierzyli politykowi na słowo i postanowili sprawdzić, czy tym razem ktoś w rządzie Donalda Tuska powiedział prawdę?

Problemy w Rzeszowie

W stolicy Podkarpacia gdziesieukryc.pl wskazuje setki lokalizacji, ale wiele to obiekty bez specjalnego oznakowania. Co to oznacza? Otóż bez sprawdzania nie wiadomo, z jakim rodzajem schronu mamy do czynienia. Dlatego też dziennikarze rzeszowskiego portalu Nowiny24 sprawdzili, jak wyglądają wspomniane miejsca.

Redakcja portalu odwiedziła punkty wskazywane jako miejsca schronienia. W kilku z nich zastali zamknięte drzwi, kłódki na piwnicach, brak kluczy lub zerową informację o tym, gdzie się schować w razie zagrożenia. Mieszkańcy mówili: „nic nie wiemy”, a obiekty okazywały się miejscami, które w ogóle nie były przygotowane do użycia. Aplikacja wskazywała... głównie prywatne piwnice czy garaże.

- Wybraliśmy te wskazane jako dostępne całodobowo. Padło na budynki przy ul. Okrzei 1, Kopernika 10 oraz Jagiellońskiej 9. Pod pierwszym adresem znajdujemy Centrum Kontaktu i Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Rzeszowa. Ale w środku nikt nie słyszał o żadnym punkcie schronienia. Piwnica owszem jest, ale została przeznaczona m.in. na archiwum. Od urzędników słyszymy, że rzeczywiście zdarzały się telefony z pytaniami o schronienie. - Dobrze, że panie to sprawdzają, bo co by było, jakby coś się wydarzyło i nagle wpadłby tutaj tłum ludzi... - obawiają się w budynku przy ul. Okrzei - czytamy w opisie jednego z takich miejsc.

Dalej jest równie tragikomicznie: 

- Kolejne miejsce jest po drugiej stronie ulicy, w kamienicy przy Kopernika 10. W zakładzie kaletniczym pani o punkcie schronienia "pierwsze słyszy". Ale radzi spróbować z drugiej strony, wejściem od podwórka. Udało nam się wejść do środka. Przy drzwiach - jak się domyślamy - do piwnicy wisi kłódka. Nie ma też kogo zapytać - czytamy.

Ostatnie z opisanych miejsc oznaczonych jako całodobowy schron okazało się... prywatnym budynkiem. Dwóch mężczyzn, których dziennikarze portalu Nowiny24 zastali w środku zdziwiło to, że ktoś szuka miejsca schronienia w ich lokalu. 

Co mówią władze?

Równie "zabawne" (nie mamy pewności, czy to właściwe słowo), okazują się tłumaczenia lokalnych władz. 

Te tłumaczą, że wiele miejsc do nowego systemu po prostu przeniesiono z aplikacji "Schrony". Czyżby celem było po prostu stworzenie nowej "niepisowskiej" aplikacji, którą można było się pochwalić na specjalnej konferencji prasowej, a nie realna pomoc przy ewentualnym zagrożeniu? 

Cóż, lokalni przedstawiciele służb odpowiedzialnych za zapewnienie naszym rodakom bezpieczeństwa tłumaczą się zaskakująco:

- Do miejsc z dostępem całodobowym, można wejść przez całą dobę, a do budynków z ograniczonym dostępem, w godzinach pracy danej placówki. Mogą to być np. parkingi podziemne hipermarketów, czy budynków użyteczności publicznej. Te dostępne w ramach wzajemnej pomocy to np. piwnice w blokach - opisuje rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. mgr inż. Marcin Betleja

Dodaje też, że punkty schronienia w aplikacji to nie pełne schrony, lecz doraźne miejsca chroniące np. przed wiatrem. Przyznaje, iż aplikacja jest rozwijana, z możliwością zgłaszania sugestii, a w Rzeszowie - wbrew słowom ministra Kierwińskiego - wciąż trwają weryfikacje miejsc wskazywanych przez system jako schronienie.

Jak tłumaczy to, że wiele z miejsc wskazywanych przez aplikację prowadzi do prywatnych lokali? 

 - Mamy nadzieję, że administrator, czy zarządca wskazanego lokum, otworzy go w danym momencie, by ukryć ludzi chwilowo. Nie na kilka dni, tylko do kilkunastu minut - precyzuje strażak.

Cóż, nie bardzo wiemy, jak to skomentować. W zasadzie to przede wszystkim doradzalibyśmy modlitwę o pokój. 

źr. wPolsce24 za Nowiny24

Polska

Dramatyczne sceny w Krakowie! Nożownik wpadł do apteki i zaatakował pracownice. Trzy kobiety ranne

opublikowano:
Atak w aptece
Atak w aptece (fot. shutterstock, zdjęcie ilustracyjne)
Chwile grozy rozegrały się w piątkowy poranek w jednej z aptek w Krakowie. Młody mężczyzna uzbrojony w nóż rzucił się na pracujące na miejscu farmaceutki, po czym zaczął sam zadawać sobie rany. Na szczęście napastnika udało się obezwładnić, a poszkodowane kobiety nie odniosły obrażeń zagrażających ich życiu.
Polska

Koszmar powrócił. "Człowiek z gnijącą ręką" terroryzuje Wrocław

opublikowano:
Mężczyzna z gnijącą ręką terroryzuje mieszkańców Wrocławia
Mężczyzna z gnijącą ręką terroryzuje mieszkańców Wrocławia (fot. shutterstock.pl, x.com/sierpowka)
Wrocławianie znów drżą o własne bezpieczeństwo. Na ulice stolicy Dolnego Śląska powrócił agresor znany z ropiejącej, nieopatrzonej rany, który kilka lat temu terroryzował miasto. Mimo że odsiedział wyrok za sprowadzanie zagrożenia na życie i zdrowie innych, system po raz kolejny okazał się całkowicie bezradny. Zaledwie opuścił mury więzienia, a już dopuścił się kolejnego odrażającego aktu przemocy – opluł pracownicę lokalnej gastronomii i skopał psa.
Polska

Poranny przegląd prasy: Polska pamięta o bohaterach, a u władzy bezsilność i skandale

opublikowano:
Poranny przegląd prasy
Poranny przegląd prasy (fot. wPolsce24)
Przełom października i listopada to dla Polaków czas szczególnej zadumy, modlitwy oraz pielęgnowania narodowej pamięci. Kiedy patrioci porządkują mogiły powstańców warszawskich i bohaterów walk o wolną Polskę, a w rocznicę brawurowego lądowania kapitana Tadeusza Wrony z dumą przypominamy sobie o kunszcie polskich pilotów, rzeczywistość serwowana przez obecną ekipę rządzącą i jej zaplecze uderza w zupełnie inne, kompromitujące tony.
Polska

Udawali studentów, by oszukać ZUS i urzędy. Straż Graniczna zatrzymała cudzoziemców

opublikowano:
Patrol na granicy
Gang oferował cudzoziemcom fałszywe dokumenty. (fot. Fratria)
Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która handlowała sfałszowanymi zaświadczeniami o statusie studenta i słuchacza. Proceder, trwający od pierwszych miesięcy po wybuchu wojny w Ukrainie, przyniósł jego organizatorom ponad 1,2 mln złotych zysku. W sprawie zarzuty usłyszały już 23 osoby, a ostatnie zatrzymania dowodzą, że śledztwo wciąż ma charakter rozwojowy.
Polska

Do Polski zmierza pierwszy śnieg. W tych miejscach już wkrótce może być biało

opublikowano:
droga pokryta śniegiem
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Koniec wyjątkowo ciepłych dni jest już przesądzony. Synoptycy zapowiadają nagły zwrot w pogodzie, który rozpocznie się spływem masy arktycznej, a w kolejnych dniach przyniesie pierwsze w tym sezonie opady śniegu na nizinach oraz silny mróz. Sprawdź szczegółowy harmonogram zmian pogodowych, zobacz, w których województwach spadnie do 5 centymetrów śniegu i gdzie temperatura rano obniży się do minus 10 stopni.
Polska

Tragiczny finał ucieczki ze szpitala. Padły strzały, policjanci usłyszeli zarzuty

opublikowano:
Policjanci podczas akcji
Dwaj policjanci usłyszeli zarzuty. (fot. Fratria)
Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce przedstawiła zarzuty dwóm funkcjonariuszom z Komisariatu Policji w Małkini. Sprawa dotyczy ucieczki poszukiwanego listem gończym 51-letniego Jacka K. ze szpitala, użycia broni służbowej przez policjanta oraz późniejszej śmierci zatrzymanego. Ustalenia śledczych wskazują na szereg poważnych uchybień w procedurach bezpieczeństwa i udzielania pomocy medycznej.