Kierwiński do dymisji? Do Sejmu wpłynął odpowiedni wniosek po interwencji w mieszkaniu Nawrockich
Zawiadomienie wpłynęło w sobotę 23 maja za pośrednictwem aplikacji Alarm 112. Zgłaszający informował najpierw o pożarze w budynku wielorodzinnym w Gdańsku, a następnie o zagrożeniu życia małoletniego. Próby ponownego kontaktu z osobą alarmującą nie przyniosły rezultatu, dlatego dyspozytor numeru 112 zadysponował straż pożarną, pogotowie ratunkowe oraz policję.
Na miejscu służby nie zastały nikogo w mieszkaniu, co skłoniło je do podjęcia decyzji o siłowym otwarciu drzwi. Po dokładnym sprawdzeniu lokalu okazało się, że zgłoszenie było nieprawdziwe. W mieszkaniu nie było żadnych osób, a jedynymi „lokatorami” okazały się zwierzęta. Nie stwierdzono także żadnego zagrożenia pożarowego.
Jak się później okazało w nieruchomości ma na co dzień zamieszkiwać matka prezydenta RP - Karola Nawrockiego.
Prokuratura bada sprawę interwencji u Nawrockich
Śledczy badają teraz okoliczności fałszywego alarmu oraz próbują ustalić tożsamość osoby, która dokonała zgłoszenia. Prokuratura przypomina, że takie działanie jest przestępstwem i może skutkować karą od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.
-W dniu 25 maja 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia, dokonanego w dniu 23 maja 2026 r. przez nieustaloną osobę, w nieustalonym miejscu, a skutkującego w Gdańsku, o zdarzeniu zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w znacznych rozmiarach, w postaci pożaru w mieszkaniu usytuowanym w budynku wielorodzinnym, a także o zagrożeniu życia małoletnich oraz wywołaniu czynności organów ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego i zdrowia - czytamy w komunikacie gdańskiej prokuratury.
Fala fałszywych zgłoszeń - Marcin Kierwiński do dymisji?
Interwencja w mieszkaniu matki prezydenta wpisuje się w falę fałszywych zgłoszeń, z jakimi polskie służby mierzyły się w ostatnim czasie. Do podobnych alarmów, które później okazały się bezpodstawne, dochodziło m.in. w domach dziennikarzy Telewizji Republika, w tym u redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza, a także w przypadku niedoszłej próby interwencji w nieruchomości należącej do Jarosława Kaczyńskiego.
W powszechnej opinii publicznej wszystkie te sprawy w największym stopniu obciążają obecny rząd, a przede wszystkim szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Zdaniem wielu Polaków oraz części ekspertów polityk Koalicji Obywatelskiej powinien podać się do dymisji. Stosowny wniosek w tej sprawie został złożony przez działaczy Prawa i Sprawiedliwości, którzy domagają się przeprowadzenia wotum nieufności w Sejmie.
– To, co dzieje się od dwóch tygodni, jest nienormalne. To chowanie głowy w piasek, „udawanie Greka” przez pana Tuska i pana Kierwińskiego musi się skończyć – powiedział Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej.
Drugim powodem, dla którego politycy opozycji wnieśli wniosek o udzielenie wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego, ma być łamanie Konstytucji RP przez ministra. Chodzi przede wszystkim o wydanie rozporządzenia, które w zamyśle rządu ma umożliwiać transkrypcję małżeństw jednopłciowych do polskiego porządku prawnego.
Kierwiński odpowiada Czarnkowi
Na odpowiedź samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. Marcin Kierwiński krótko po konferencji prasowej z udziałem przyszłego kandydata PiS na stanowisko premiera opublikował na portalu X wpis, w którym postanowił wyśmiać próby byłego szefa resortu edukacji.
-Panie Czarnek, podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności będę miał doskonałą okazję, żeby pokazać, jak bardzo szkodliwą i antypaństowową politykę w zakresie bezpieczeństwa prowadzi Pan i PiS. Może mi Pan wierzyć na słowo, że jest o czym opowiadać... - czytamy.
Źr.wPolsce24 za Radio Zet/X











