Politycy z samorządów ważniejsi od życia zwykłych ludzi? Rząd już nie ma 5 miliardów na schrony

Czy Polska jest przygotowana na wypadek konfliktu zbrojnego z Rosją? To pytanie zadaje sobie coraz większa liczba Polaków, zaniepokojonych sytuacją na wschodzie oraz przebiegiem rozmów między Kijowem a Moskwą, w których pośredniczy Waszyngton.
Schronów brak
Jeśli takie pytanie zadamy w kontekście ilości posiadanych schronów, odpowiedź brzmi: nie. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez MSWiA na koniec ubiegłego roku, w naszym kraju obecnie funkcjonuje ok. 62 tysiące schronów, które mogą łącznie pomieścić blisko 1,3 miliona Polaków. Wiele z nich wymaga jednak remontu, aby nadawały się do użytku. To zdecydowanie za mało, aby móc ochronić ludność cywilną na wypadek ataku na Polskę.
Dlatego też z dużym optymizmem przyjęto obietnicę Tomasza Siemoniaka o przeznaczeniu blisko 5 miliardów złotych m.in. na budowę nowych schronów czy modernizację istniejących, o czym głośno mówił jeszcze pod koniec 2024 roku.
Wycofują się z projektu
Jak się jednak okazuje, jest to kolejna propozycja rządu Donalda Tuska, która skończy się na zapowiedziach. Jak podaje RMF FM, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zamierza wycofać się z projektu, a obiecane na jego realizację środki przeznaczyć m.in. na szkolenia samorządowców, przygotowanie przepisów i inwentaryzację miejsc, w których w razie zagrożenia mogą się chronić obywatele. Oficjalny powód? Zgodnie ze słowami Dariusza Marczyńskiego, dyrektora Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego w MSWiA, jest nim brak opracowanych warunków technicznych do budowy nowych schronów.
Źr.wPolsce24 za RMF FM