Antoni Macierewicz stracił immunitet!

Sprawa miała swój początek we wrześniu 2025 roku, kiedy w Sejmie udzielano informacji o nalocie rosyjskich dronów na Polskę. To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r.. - powiedział podczas swojego wystąpienia były minister obrony, odnosząc się do szefa SKW gen. Jarosława Stróżyka i jego zastępców, płk Krzysztofa Duszy i płk Artura Pluto. Ze stenogramu wynika, że jego wystąpienie zostało przerwane przez „poruszenie na sali”. Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał? - kontynuował.
Zwykle podobne słowa są ścigane z oskarżenia prywatnego, ale w tym wypadku prokuratura zdecydowała się ścigać posła PiS z urzędu. Uzasadniała to interesem społecznym. Pod koniec stycznia rzecznik Prokuratora Generalnego Anna Adamiak poinformowała o przekazaniu do sądu wniosku o uchylenie mu immunitetu. Prokuratorzy chcą mu zarzucić znieważenie funkcjonariuszy publicznych i postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę,
Dziś odbyło się głosowanie w tej sprawie. Do odebrania Macierewiczowi immunitetu potrzeba było 231 głosów, a ostatecznie poparło to 242 posłów. Przeciw było 208 parlamentarzystów, nikt nie wstrzymał się od głosu. Sam Macierewicz twierdził wcześniej, że zarzuty są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny. Jego zdaniem istotą problemu nie są konkretne rozmowy, a układ, który zawarto z Rosją.
źr. wPolsce24 za WP.pl











