Agresywny policjant zawieszony po imprezie. Czarna seria trwa

Z dostępnych relacji wynika, że policjant – mimo że był poza służbą – zachowywał się jak „pan świata”: podnosił głos, zaczepiał ludzi i wyzywał kobietę, z którą przyszedł na imprezę. Według portalu wszczecinie.pl, który pierwszy opisał sprawę, mężczyzna miał krzyczeć, że jest policjantem i używał tego jako argumentu w starciu z uczestnikami zabawy.
Kiedy trzech mężczyzn próbowało go odciągnąć, doszło do bójki, którą zakończyli ochroniarze klubu, wyprowadzając go na zewnątrz.
Policja potwierdza i sprawdza
Szczecińska policja oficjalnie potwierdziła, że funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego.
Poinformowano też, że wobec mężczyzny wszczęto postępowanie karne nadzorowane przez prokuraturę, a komendant miejski polecił wdrożenie działań wyjaśniających mających ocenić, czy jego zachowanie naruszyło standardy i przepisy obowiązujące funkcjonariuszy.
Co się dzieje pod rządami Kierwińskiego?
Choć zawieszenie to formalna procedura w takich przypadkach, pytania o odpowiedzialność i standardy zachowania w policji pojawiają się coraz częściej. To nie pierwszy przypadek, gdy funkcjonariusz, zamiast strzec porządku i bezpieczeństwa, sam staje w ogniu krytyki za swoje postępowanie. Przypomnijmy choćby skandaliczną sytuację z Piaseczna, gdzie dowódca oddziału prewencji jest oskarżany o gwałt na młodej funkcjonariuszce.
Coraz częściej społeczeństwo ma wrażenie, że część służb mundurowych najwyraźniej uważa się za stojących ponad prawem, a konsekwencje dla tych, którzy łamią podstawowe normy, są jedynie symboliczne.
To kolejny argument za tym, że w resorcie zarządzanym przez Marcina Kierwińskiego nie dzieje się dobrze. Potrzebne są realne działania i jasne stawianie oczekiwań, co do jakości służby i odpowiedzialności funkcjonariuszy, a nie tylko „papierowe” procedury. Mundurowi mają stać na straży prawa, także poza służbą i reprezentować wartości, które mają budować zaufanie społeczne, a nie je niszczyć.
Oczekiwanie jest proste: jeśli ktoś nosi mundur i korzysta z autorytetu państwa, to musi odpowiadać za swoje czyny jak każdy obywatel. Zawieszenie to dopiero pierwszy krok – ale dopóki nie idzie za nim realna odpowiedzialność i jasne standardy, społeczeństwo będzie miało prawo pytać, czy policja sama przestrzega zasad, które ma egzekwować od innych.
Brak odpowiednich działań ze strony przełożonych to także policzek wymierzony w tych wszystkich policjantów, którzy rzetelnie, z oddaniem i poświęceniem wykonują swoje obowiązki. Szarganie munduru najbardziej uderza bowiem w tych, którzy swoją służbę traktują poważnie.
źr. wPolsce24 za wszczecinie.pl, KWP Szczecin











